Umowa z samym sobą, czyli czego możemy nauczyć się od Odyseusza

Czy zdarzają ci się zachowania, których chciałbyś, i mógłbyś, uniknąć? Co więcej, wydaje ci się, że masz dość silnej woli, by kolejny raz nie popełnić tego samego błędu? A i tak go popełniasz. Wchodzisz do sklepu kupić jeden prezent, a wychodzisz z całym koszykiem nieplanowanych wcześniej produktów? Wchodzisz do kolektury lotto, by puścić jeden kupon za 4 zł, a wydajesz 40 zł, bo akurat (znowu) była kumulacja?

Innymi słowy, nie odnosisz przypadkiem wrażenia, że czasem zachowujesz się irracjonalnie, mimo że wcześniej mówiłeś sobie, że tym razem zachowasz się inaczej, tak jak wcześniej sobie zaplanowałeś? Jeśli tak, to omówiona w tym artykule strategia może znacznie zwiększyć nie tylko twoją produktywność, ale też poczucie kontroli nad swoim życiem.

Idea jest banalnie prosta. Jeśli sam nie dajesz sobie rady ze złym nawykiem, lub chcesz wykształcić w sobie nowe, dobre przyzwyczajenie, to znajdź sobie sprzymierzeńca, który cię wesprze w twoim postanowieniu. Używając słów Davida Eaglemana, amerykańskiego neuronaukowca: “jeśli nie możesz polegać na własnym systemie racjonalnym, to go od kogoś pożycz” [1].

Co najciekawsze, sprzymierzeńcem może być ktokolwiek lub cokolwiek. W wersji “osobowej”, umów się ze znajomym, że jeśli przykładowo codziennie nie napiszesz jednej strony swojej powieści, wtedy za każdy taki dzień zapłacisz mu 100 zł kary. Bez żadnych dyskusji. Umowa może dotyczyć jakiejkolwiek czynności, którą chcesz wykonywać regularnie (np. bieganie) lub którą chcesz zaprzestać (np. objadanie się późnym wieczorem). W wersji “bezosobowej”, zaplanuj do wykonania dwie czynności pod rząd. Najpierw czynność trudniejsza, którą musisz lub chcesz wykonać, a dopiero potem czynność, którą lubisz – jako formę nagrody. Najpierw bieganie, potem ulubiony serial. Nie biegałeś, dzisiaj serialu nie oglądniesz. Brzmi nierealnie? Być może, ale tym, co mnie najbardziej zaskakuje w tej metodzie, jest jej niewiarygodna skuteczność. A jej źródłem jest poczucie uczciwości wobec siebie. Umowę zawierasz sam ze sobą, kontrolę za jej wykonanie powierzając komuś, lub czemuś, z zewnątrz.

Wspomniany już wcześniej David Eagleman, autor “Mózgu incognito”, zapytany o receptę na odniesienie sukcesu i zwiększenie osobistej efektywności [2], odpowiedział tymi słowy: “Uważam, że kluczem do rozwiązania wszystkich tych spraw jest najpierw poważne zastanowienie się, jaką osobą chcemy się stać, a następnie zobowiązanie się do przestrzegania Kontraktu Odyseusza [3], w którym generalnie chodzi o to, aby zmusić się przestrzegania właściwego zachowania [4]“.

Dlaczego o tym piszę? Uważam bowiem, że wspomniana strategia jest jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek wymyślono w zakresie rozwoju osobistego. Prekursorem był oczywiście sam Odyseusz (gwoli ścisłości, zwany też Ulissesem, dlatego strategia w literaturze anglojęzycznej znana jest jako “Ulysses pact” lub “Ulysses contract”), który przed wyruszeniem w morze nakazał swoim kompanom przywiązać się do masztu, by oprzeć się pokusie ze strony Syren, kuszących z brzegu jednej z pobliskich wysp. Oddajmy jeszcze raz głos Eaglemanowi, który komentuje zachowanie Odyseusza w następujący sposób: “Mit ten ilustruje, jak ludzki umysł wyciąga wnioski dotyczące wzajemnego oddziaływania frakcji krótko- i długoterminowych korzyści. Skutek jest niezwykły: umiemy negocjować z przewidywalnymi wersjami naszego umysłu z różnych punktów w czasie” [5]

Sedno tej strategii leży więc w dobrowolnym postanowieniu, że w razie pojawienia się konkretnej sytuacji w przyszłości, zachowamy się tak, jak sobie postanowiliśmy odpowiednio wcześniej. W tym celu “ja z teraźniejszości” niejako utrudnia życie “mnie z przyszłości”, zastawiając na niego mentalną lub wręcz fizyczną pułapkę. A wszystko po to, by “ja z przyszłości” nie popełniło błędu, którego “ja z teraźniejszości” jest świadome i którego za wszelką cenę chce uniknąć w przyszłości.

Wśród wielu zalet tej strategii, trzy z nich są dla mnie kluczowe. Po pierwsze, to ty sam doskonale wiesz, co jest twoim problemem, który chcesz rozwiązać; po drugie, sam ustanawiasz warunki umowy z samym sobą; i po trzecie, panujesz nad całym procesem. Nie twierdzę, że umowę Odyseusza można zastosować w każdej sytuacji (na pewno nie nadaje się do rozwiązywania poważnych problemów psychologicznych, w takim wypadku zalecany jest jak najszybszy kontakt z lekarzem specjalistą). Nie twierdzę też, że nie ma ona żadnych minusów. Jednym z nich może być chociażby to, że tylko ty jesteś odpowiedzialny za swoją umową. W efekcie może się zdarzyć, że nikt poza tobą nie będzie znał jej szczegółów, choć oczywiście można w umowę wciągnąć także inną osobę – wtedy możesz mieć dodatkowe “zabezpieczenie” czy gwarancję, że dotrzymasz swojego postanowienia. Biorąc pod uwagę wspomniane za i przeciw, szczerze zachęcam do jej przetestowania.

Dan Ariely, jeden z najbardziej znanych przedstawicieli ekonomii behawioralnej, uległ niegdyś poważnemu wypadkowi. Po dwuletnim pobycie w szpitalu, gdzie głównie leczył rany po ciężkich oparzeniach, musiał następnie, już w domowym zaciszu, samodzielnie aplikować sobie bolesne zastrzyki. Po pewnym czasie okazało się, że jako jedyny z rekonwalescentów wypełnił wszystkie zalecenia lekarskie. Źródłem jego sukcesu okazała się właśnie umowa Odyseusza. Będąc fanem filmów video, postanowił, że codziennie wieczorem będzie oglądał jeden nowy film (korzyść krótkoterminowa), ale zanim go włączy, zaaplikuje sobie zastrzyk (korzyść długoterminowa). Zresztą posłuchajcie sami jego niesamowitej historii (video z napisami w języku polskim):

Źródła:

[1] Mózg incognito, David Eagleman, Carta Blanca, 2013, str. 161

[2] “Hello Dr Eagleman. What are some concrete advice from a neuroscientist perspective to: stop doing nothing on my computer all day, increase (psychological) energy, motivation, deal with my social anxiety,decrease my sensitivity to social situations, decrease my social inhibition and care less about what people are thinking, manage anger, how to feel/be happy (what does is mean for the brain to be happy).”
http://www.reddit.com/r/IAmA/comments/v85vk/i_am_david_eagleman_neuroscientist_and

[3] https://en.wikipedia.org/wiki/Ulysses_pact

[4] “I think the key to solving all these issues is to think hard about the kind of person you want to be and then set up a Ulysses Contract with yourself — essentially a way of binding yourself to the right kind of behavior.”
http://www.reddit.com/r/IAmA/comments/v85vk/i_am_david_eagleman_neuroscientist_and

[5] Mózg incognito, David Eagleman, Carta Blanca, 2013, str. 159

5 thoughts on “Umowa z samym sobą, czyli czego możemy nauczyć się od Odyseusza

  1. Ciekawy sposób. Sam kiedyś nagradzałem się w pracy po każdym wykonanym telefonem ciastkiem ( takim małym zbożowym ) fakt lepiej się pracowało :P

    Tylko jak przezwyciężyć tego lenia i nieodpartą chęć opierdzielania się ?

  2. Można wiele zrobić samemu.. Jeśli tylko ma się na tyle samozaparcia to na pewno wszystko się da. Ale czasem się zwyczajnie nie chce i człowiek sam siebie może oszukiwać, więc jeśli się jest skłonnym do takich małych oszustów to warto powiedzieć o postanowieniu innej osobie. Na pewno zadziała lepiej wtedy ;)

  3. oj u mnie z irracjonalnymi zachowaniami to jest zabawa :D nie no tak poważnie to zgadzam się, że ciekawy temat i faktycznie trzeba się umieć samemu zdyscyplinować, mieć silną wolę momentami żeby z samym sobą zwyciężać w róznych nawet głupich małych pokusach… walka z samym sobą jest chyba jedną z najtrudniejszych jakie musimy czasem toczyć…

  4. Samodyscyplina jest wielką sztuką, ale jeśli się ją opanuje życie staje się prostsze i wydaj się że możemy przenosić góry. Ja bardzo pracuję nad sobą w tym temacie. Trwa to już kilka lat i widzę efekty: jestem bardziej zorganizowana, wydajniejsza i więcej osiągam mniejszym kosztem :) Polecam rozpocząć współpracę z własnym sobą i się dogadać ;(

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


5 − = 2

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>