Tag Archives: przedsiębiorca

MBA w dziesięć dni – Steven Silbiger – recenzja

Pomysł na książkę – znakomity, realizacja – bez zarzutu, ale założenia – nierealistyczne. Jak łatwo można się domyślić, cały koncept rozbija się o tytułowe “dziesięć dni”. Trzeba przyznać, że marketingowo zostało to rozegrane świetnie, w końcu tytuł jest chwytliwy i przyciągający uwagę. W końcu któż by nie chciał, i to niemal za darmo, w porównaniu do kosztu studiów MBA, w szybkim czasie posiąść całą niezbędną wiedzę w zakresie zarządzania przedsiębiorstwem? Jednak w praktyce zapoznanie się w tak krótkim czasie z programem realizowanym zwykle w dwa lata jest po prostu niewykonalne. Co więcej, to tylko książka, to tylko tekst. A przecież studia MBA cenione są głównie za możliwość nawiązania kontaktów biznesowych, które procentują potem przez cały okres kariery zawodowej.

Wracając do zawartości. Jest tu dosłownie wszystko, co jest niezbędne do prowadzenia biznesu. Każdy z dziewięciu głównych tematów, czyli marketing, etyka, rachunkowość, nauka o organizacji, analiza ilościowa, finanse, zarządzanie operacyjne, ekonomia i strategia, zostały dokładnie omówione i przeanalizowane. Ale poza samą treścią ta 500-stronicowa cegła ma jeszcze jedną wielką zaletę. Otóż pokazuje ona ogrom wiedzy, która jest wymagana na różnych etapach prowadzenia firmy. A im większa firma, tym szerszy zakres wiedzy jest wręcz niezbędny.

mba-10-dni_2571
Źródło: Wydawnictwo MT Biznes

Ale rzeczywistość wygląda zgoła inaczej niż sugeruje zawartość i układ książki. W praktyce wiedzę o prowadzeniu biznesu zdobywa się stopniowo, zazwyczaj na zasadzie prób i błędów, dlatego założenie, że w kilkanaście, czy nawet w kilkadziesiąt dni, można ogarnąć wszystkie aspekty biznesu, jest mało realistyczne. Co równie ważne, nie znam żadnego przedsiębiorcy, który miałby w małym malcu całą wiedzę opisaną w tej książce. Bo jeden człowiek może, i najczęściej powinien, zostać specjalistą w wąskiej dziedzinie, a szef czy dyrektor tylko koordynuje całym przedsięwzięciem. Dlatego im większa firma, tym bardziej upodabnia się ona do korporacji, gdzie każdy z kluczowych pracowników odpowiada za konkretny dział.

I jeszcze jeden zarzut wobec autora. Brakuje studiów przypadku, czyli tego, z czego najbardziej słyną studia MBA. W efekcie w książce upchnięto tak dużo teorii, że z każdą kolejną stroną staje się ona coraz bardziej monotonna. I to mimo wartościowych treści, co do których nie ma jak się przyczepić. Zastanawiam się też, do kogo właściwie jest skierowana ta lektura. Dla czytelników, których nie stać na studia MBA? Być może, ale gwarantuję, że zapoznanie się z tą książką ma tyle wspólnego z rzeczywistą nauką w ramach stacjonarnego MBA co zapoznanie się z instrukcją obsługi smartfona, gdy takowego nawet nie posiadamy. W sumie będziemy wiedzieli, jak go obsługiwać, ale skoro go nie posiadamy, nie mamy jak tej wiedzy przetestować. Zważywszy na ten ostatni argument, “MBA w dziesięć dni” wygląda mi raczej na powtórkę z materiału dla absolwentów tego rodzaju studiów, ewentualnie dla kadry menedżerskiej, która nie ma czasu na dalsze studiowanie. W każdym razie doświadczony menedżer nie znajdzie tu nic nowego, a początkujący może dostać rozdwojenia jaźni, jeśli chciałby opanować zawarty tu materiał w 10 dni.

Najważniejsze na koniec: książka sprzedała się w niemal półmilionowym nakładzie na całym świecie. A o to przecież chodzi wydawcom. Jest więc sukces, są czytelnicy, więc o co chodzi? Jak dla mnie to kolejne, dosyć suche kompendium wiedzy, z którego użytek niewielki, jeśli nie zastosujemy tej wiedzy w praktyce. A to byłoby możliwe tylko w dużej firmie lub w korporacji. Jednak specjaliści tam pracujący zazwyczaj posiadają już wysokie kwalifikacje, odpowiednie wykształcenie kierunkowe i dyplom którejś uczelni MBA. Pozostają więc dwa pytania bez odpowiedzi: do kogo adresowana jest ta książka, i czemu tak wielu czytelników ją kupiło? Czyżby uwierzyli w tytuł, będący ziszczeniem najskrytszych marzeń każdego copyrightera?

 

Autor: Steven A. Silbiger
Tytuł: MBA w dziesięć dni
Oficjalna strona wydania polskiego:
http://www.mtbiznes.pl/b1489-mba-w-dziesiec-dni.htm
Wydawnictwo:  MT Biznes
Rok wydania:  2014
Ilość stron:  502
ISBN: 978-83-7746-985-9

Dziękuję redakcji Wydawnictwa MT Biznes za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

 

Ekonomia wdzięczności – Gary Vaynerchuk – recenzja

Dobrze, że “Ekonomia wdzięczności” ukazała się w polskim przekładzie. Jednak zanim sięgniecie po tę książkę, sprawdźcie, co Gary Vaynerchuk wyczynia w sieci. A jest niemal wszędzie. Jako content creator w Medium, jako były lub obecny anioł biznesu w takich firmach jak Couple, Karma, Uber, Tumblr, BlackJet, Adaptly, Milk, Wildfire Interactive, Yobongo, MakeSpace, Meetup, SimpleGeo, Brit + Co, Airtime, FOBO, Venmo, Birchbox, 9GAG, Twitter, Cozy, Path, Ning, Rapportive, Ze Frank Games, ONE, Dataminr, Partnered, Grand St., Hightower, Percolate, AnyPerk, Forrst, BarkBox, Postling, Storefront, Circa, Panna, Namely, Decisive, Breather, Tonx Coffee, Songza, Cabana App, Gowalla, PICT, BabbaCo, Vengo, Stowaway Cosmetics, Carnival Mobile, RebelMouse, Excelerate Labs, Prosodic, Cuurio, FancyHands, TopFloor, Food52, Curio Road, Olive Interactive, Handmade Tea, gumhouse, jako doradca korporacyjny w Vaynermedia, jako uznany prelegent na takich konferencjach jak Inc 500 Seminar, IASC Summit,Westchester Digital Summit , i wreszcie jako ten-co-odpowiada-na-każde-pytanie na Twitterze.

Przesłanie Vaynerchuka sprowadza się do prostej zasady, która brzmi “najpierw dawaj, potem proś”. On sam z powodzeniem stosuje tę metodę od lat i zachęca innych do tego samego. Trzeba jednak pamiętać, że zaczynał z uprzywilejowanej pozycji. Bo jego VineLibrary.tv to był w końcu vlog promujący sklep jego rodziny, który już wtedy, w latach 90-tych, generował milionowe obroty. A Vaynerchuk, za sprawą inteligentnego marketingu, “tylko” zwiększył przychody, jak sam wielokrotnie podkreślał, z trzech do bagatela 50 milionów dolarów rocznie. Jego najsłynniejszą strategią było korzystanie z wewnętrznej wyszukiwarki na Twitterze. Tam wyszukiwał tweety od osób zainteresowanych konkretnymi rodzajami wina, i jako znawca i pasjonat, udzielał szybko merytorycznych, i okraszonych specyficznym humorem, odpowiedzi. W ten sposób zaskarbił sobie serca internautów, wieść niosła się szeroko o jego nietypowym podejściu do marketingu, a dziś rzesza jego fanów tylko na Twitterze przekroczyła już gruby milion.

EKOWDZ_okladka

Źródło: Wydawnictwo OnePress

Sama książka jest o tyle zaskakująca, że skupia się na strategiach przydatnych z punktu widzenia dużych firm i korporacji, a Vaynerchuk to w końcu najpierw mały, a teraz średni przedsiębiorca. Powód takiego podejścia jest jednak łatwy do wytropienia. Otóż Vaynerchuk, wykorzystując rosnącą popularność i skuteczność marketingu internetowego, a zwłaszcza marketingu w sieciach społecznościowych, założył firmę Vaynermedia, doradzającą w założeniu największym firmom z amerykańskiej Fortune 500. W ten sposób z typowego biznesmena-praktyka przeistoczył się w doradcę-teoretyka, ale z unikalnym doświadczeniem. I dlatego książka obfituje w opisy strategii, które mają zwiększyć efektywność marketingu w dużych firmach. Paradoksalnie, zasada wzajemności znacznie lepiej sprawdza się w małych biznesach, gdzie osobisty kontakt z klientem jest częstszy i mniej sformalizowany. A korporacje, nawet przy dobrych chęciach, będą mieć z założenia spore trudności z wdrożeniem tej strategii.

Jedna rada od Vaynerchuka wydaje się być jednak na tyle uniwersalna, że może wziąć ją sobie do serca każdy menedżer czy przedsiębiorca. Brzmi ona: bądź autentyczny. I to jest właściwy punkt wyjścia do kolejnych kroków, jakie możemy podjąć w rzeczywistości online. A zasada wdzięczności, czyli zaskakiwanie potencjalnego klienta nietypowymi gestami, ma sens tylko wtedy, gdy będziemy ją stosowali wręcz dla zabawy, bez presji sprzedażowej, co sprawia, że wielu firmom tak trudno ją wykorzystać w praktyce.

Cytaty warte przytoczenia:

“Liderzy biznesu konsekwentnie lekceważą dwie kwestie. Po pierwsze, nie doceniają gotowości ludzi do wybaczania. [...] Po drugie, liderzy nie doceniają wyczulenia klientów na wstawianie kitu.” [1]

“95 procent najgorszych rozwiązań w sferze mediów społecznościowych, jakie znam, było dziełem firm z branży PR, wynajmowanych do zarządzania profilami marek, stronami i blogami.” [2]

“Zawsze, kiedy o twoim produkcie się mówi lub z niego korzysta, jest okazja, aby powiedzieć: Dziękuję, Proszę bardzo, Przepraszam, Jak to?, Naprawdę tak się czujesz? Powiedz mi, co się stało, Jak mogę rozwiązać ten problem? czy Pozwól, że to zrobię. [3]

Styl

Stonowana, ugrzeczniona książka a prawdziwy, naturalny styl wypowiedzi Vaynerchuka, pełen emocji i niecenzuralnych epitetów, to dwa różne światy. Śmiem twierdzić, że z Vaynerchuka jest znacznie lepszym mówcą niż jako autor książek. Jednak niewątpliwą zaletą “Ekonomii wdzięczności” jest zebranie w jednym tomie najważniejszych wskazówek i strategii, co mocno kontrastuje z dosyć chaotycznymi wystąpieniami publicznymi, gdzie jest sporo powtórzeń, żartów, a opis ciekawych strategii zajmuje Vaynerchukowi nawet pół godziny.

Do kogo jest skierowana ta książka?

Głównie działy marketingu dużych firm, ale właściciele małych i średnich biznesów też znajdą tu masę cennych i praktycznych wskazówek.

Spis treści

Podziękowania (9)

Przedmowa (11)

CZĘŚĆ I. WITAMY W ŚWIECIE EKONOMII WDZIĘCZNOŚCI (15)

1. O tym, jak wszystko się zmienia, poza naturą ludzką (17)

2. Zacieranie linii na piasku (65)

3. Dlaczego rozsądni ludzie odrzucają media społecznościowe i dlaczego robić tego nie powinni (73)

CZĘŚĆ II. JAK ZWYCIĘŻYĆ (115)

4. Od szczytu: wpajanie właściwej kultury (117)

5. Idealna randka: tradycyjne media spotykają się ze społecznościowymi (145)

6. Sziedzę na konju: o tym, jak Old Spice grał w ping-ponga, a potem upuścił piłeczkę (153)

7. Intencje: jakość kontra ilość (165)

8. Szok i respekt (179)

CZĘŚĆ III. EKONOMIA WDZIĘCZNOŚCI W AKCJI (189)

9. Avaya: znaleźć się tam, gdzie są inni (191)

10. AJ Bombers: komunikacja ze społecznością (197)

11. Hotele Joie de Vivre: dbałość o rzeczy wielkie i małe (211)

12. Irena Vaksman, doktor chirurgii stomatologicznej: mała praktyka zjada zęby na mediach społecznościowych (223)

13. Hank Heyming: krótki przykład właściwego wykorzystania kultury i intencji (235)

Zakończenie (241)

CZĘŚĆ IV. ŚCINKI (249)

Garść refleksji… (251)

CZĘŚĆ V. JAK ZWYCIĘŻYĆ W ŚWIECIE EKONOMII WDZIĘCZNOŚCI – WERSJA SKRÓCONA (285)

Źródła (289)

Moja ocena książki:

- Styl: 9/10
- Treść: 9/10
- Jakość edytorska: 9/10
- Ocena łączna: 9/10

Informacje dodatkowe:

Oficjalna strona książki:
http://thankyoueconomybook.com/

Oficjalna strona książki (wydanie polskie):
http://onepress.pl/ksiazki/ekonomia-wdziecznosci-zasada-wzajemnosci-w-biznesie-gary-vaynerchuk,ekowdz.htm

ISBN: 978-83-246-4789-7
Ilość stron: 300
Tytuł oryginału: The Thank You Economy
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2013

Źródła:
[1] Ekonomia wdzięczności, Gary Vaynerchuk, OnePress, 2013, str. 96
[2] ibidem, str. 176
[3] ibidem, str. 141

Dziękuję redakcji wydawnictwa OnePress za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

 

 

 

Praktyczne lekcje zarządzania projektami – Michał Kopczewski – recenzja

Historie sukcesu to dla mnie raczej literatura biograficzna niż poradnikowa, obarczona kilkoma niepozornymi, choć groźnymi błędami poznawczymi. Mimo to książka Michała Kopczewskiego mocno mnie zaintrygowała. Z trzech powodów. Pierwszy to forma wywiadów, a te czyta się znacznie lepiej niż zwarty tekst. Drugi to umiejętne wplecenie teoretycznych podwalin zarządzania projektami w podsumowaniach na końcu każdego rozdziału. I trzeci, najważniejszy, to możliwość poznania od podszewki najbardziej znanych projektów ostatnich lat z ust ich twórców lub głównych decydentów.

Zebrawszy to wszystko razem, otrzymujemy możliwość wysłuchania fascynujących opowieści o najdrobniejszych detalach, jakie złożyły się na finalny sukces tak różnorodnych przedsięwzięć jak wyprawa na bieguny Marka Kamińskiego z Jaśkiem Melą, wprowadzenie na polski rynek kawowych ekspresów kapsułkowych marki Nespresso, organizacja Maratonu Warszawskiego czy wybudowanie w czasie najgłębszego kryzysu Nowego Domu Jabłkowskich w Warszawie.

pralez

Źródło: Wydawnictwo OnePress

Każdy z dwunastu wywiadów to inna historia, z innymi wnioskami, które po trosze zaskakują, demitologizują utarte prawdy i zarazem wskazują na przypadek jako jeden z głównych atrybutów sukcesu. Od Andrzeja Bliklego przykładowo dowiadujemy się, że gdyby otrzymał kredyt na pół miliona dolarów, o który początkowo wnioskował, a którego finalnie nie otrzymał, z pewnością by zbankrutował, bo inwestycja w modernizację zaplecza nie zwiększyłaby przychodów firmy i nie starczyłoby środków na bieżącą obsługę gigantycznego kredytu. Z kolei z opowieści Marka Kamińskiego dowiemy się, że gdyby cokolwiek poszło nie tak w trakcie 10-dniowej marszruty na biegun północny, nie mogliby liczyć na żadną pomoc z zewnątrz, bo od pilotów dowiedział się potem, że mogliby do jego ekipy dotrzeć tylko przy sprzyjającej pogodzie, a przecież w trakcie wyprawy warunki były fatalne. Lektura wywiadów uświadamia jednak, że szczęściu trzeba umiejętnie pomóc, bo samo niewiele znaczy. Zresztą motyw doskonałego przygotowywania się do konkretnego projektu przewija się w każdej opowieści.

Znów przywołam Marka Kamińskiego, bo jego model zarządzania projektami jest najbardziej wyrazisty i minimalizuje ewentualną porażkę do minimum. Jego filozofia opiera się na prostym założeniu, że “najlepszą praktyką jest dobra teoria , a życie jest za krótkie, żeby uczyć się na błędach”. Maksyma śmiała i kontrowersyjna, bo zdolność wyciągania konstruktywnych wniosków z własnych porażek jest cenioną powszechnie umiejętnością. Jednak dla znanego polarnika etap przygotowań jest absolutnie priorytetowy, bo jakikolwiek błąd popełniony w tej fazie grozi poważnymi konsekwencjami w trakcie wyprawy. Dlatego, o czym niewielu pewnie słyszało, wielokrotnie ćwiczył na basenie sytuację, gdy z całym ekwipunkiem wpada do wody w wyniku załamania się kry lodowej, a wytrzymałość elementów wyposażenia, np. aparatu fotograficznego czy termosów, testował w zamrażalniku.

Ekstremalne sytuacje wymagają ekstremalnych przygotowań, powiedziałby Marek Kamiński. Ale tak profesjonalny tryb przygotowań, nakierowany na przewidywanie potencjalnych zagrożeń, a następnie projektowanie symulacji, jak sobie radzić w hipotetycznej sytuacji, ma sens także w mniej spektakularnych projektach. O ile weźmiemy sobie sugestię polarnika, brzmiącą: “Ludziom często się wydaje, że coś wiedzą. A to trzeba zweryfikować”.

Co warto wiedzieć o autorze książki?

Michał Kopczewski jest ekspertem w zakresie zarządzania projektami. Pracował dla takich firm jak Arthur Andersen, PricewaterhouseCoopers, IBM i Trio Management, obecnie prowadzi  własną firmę Processum. Współpracownik ICAN Institute, wydawcy polskiej edycji Harvard Business Review. Wydał książkę “Alfabet zarządzania projektami” (OnePress, 2009).

Cytaty warte przytoczenia:

“Wyprawa jest jak góra lodowa. 1/7 wystaje ponad powierzchnię wody. Tylko tyle widać. Tę część można porównać z samą wyprawą. 6/7 jest pod powierzchnią i tej części nie widać, ale bez niej ponad wodę nic by nie wystawało. I to są wszystkie nasze przygotowania, treningi. Zewnętrzny obserwator tego nie dostrzega, a tymczasem to właśnie ta niewidoczna część decyduje o sukcesie. W biznesie jest identycznie. Jeśli sądzimy, że jakoś to będzie, to nie mamy szans. Nie chce nam się odrabiać zadań domowych, szukamy dróg na skróty.”  Marek Kamiński

Styl:

Lekka forma wywiadów, ale nie są to luźne refleksje, tylko sama esencja. Konkretne pytania i merytoryczne odpowiedzi.

Do kogo jest skierowana ta książka?

Dla wszystkich, którzy szukają szerszego spojrzenia, innego punktu odniesienia, a czeka ich w najbliższej perspektywie ważny projekt do realizacji. Bez znaczenia, czy będzie to budowa domu, założenie firmy, wprowadzenie nowego produktu na rynek, czy wykupienie franczyzy, każda z osób, która już zaczyna przygotowania do większego projektu, znajdzie tu konkretne wskazówki, co robić, by finalny efekt okazał się zgodny z oczekiwaniami.

Moja ocena książki:

- Styl: 9/10
- Treść: 10/10
- Jakość edytorska: 9/10
- Ocena łączna: 9,5/10

Spis treści:

Samo życie (5)

Rozbudowa sieci cukierni – Piec stygnie dziesięć dni (Andrzej Blikle) (7)

Budowa Hotelu SPA – Taras w słońcu (Dr Irena Eris) (19)

Regaty dookoła świata – Sześć razy na maszcie (Zbigniew Gutkowski) (33)

Przygotowanie i organizacja EURO 2012 – Tak, potrafimy! (Marcin Herra) (47)

Budowa Nowego Domu Jabłkowskich – Zegareczek na rogu (Jan Jabłkowski) (71)

Na bieguny z Jaśkiem Melą – Z nartami do basenu (Marek Kamiński) (85)

Wprowadzenie marki Nespresso do Polski – To samo co Clooney (Paweł Kwiatkowski) (99)

Pomoc humanitarna – Najważniejsze to mądrze pomagać (Janina Ochojska) (115)

Wakacje na dwóch kółkach – Młodzi lubią kręcić (Henryk Sytner) (137)

Maraton Warszawski – Pozytywnie nieusatysfakcjonowani (Marek Tronina) (151)

Wyprawy na ośmiotysięczniki – Z szabelką na szczyt (Krzysztof Wielicki) (167)

Wdrożenie standardu zarządzania projektami w Żywiec Zdrój – Zdrowe nawyki (Marek Wojtyna) (181)

Informacje dodatkowe:

Oficjalna strona książki:
http://onepress.pl/ksiazki/praktyczne-lekcje-zarzadzania-projektami-michal-kopczewski,pralez.htm

ISBN: 978-83-246-6770-3
Ilość stron: 192
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: OnePress

Dziękuję redakcji Wydawnictwa OnePress za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Zaczynaj od dlaczego – Simon Sinek – recenzja

Sineka polubiłem od razu. Kilka lat temu, obejrzawszy jego wykład na konferencji TED, pomyślałem sobie: “wreszcie sensowna teoria, wreszcie ktoś dotarł do sedna problemu”. Bo, jak mi się wtedy wydawało, stawianie słynnego “dlaczego” na piedestale naszych motywów może w prosty sposób pomóc nam w rozwijaniu nowatorskich konceptów biznesowych. Potem się okazało, że jego wykład jest trzecim najpopularniejszym wykładem TED-owskim [1] (ponad 17 milionów wyświetleń), a Sinek stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najlepiej opłacanych mówców motywacyjnych w USA. Dziś, po wielu innych lekturach, po zapoznaniu się z błędami poznawczymi, po zaanektowaniu metody naukowej do myślenia biznesowego (choćby docenienie metody lean startup), zmieniłem zdanie o Sineku. Nawet przez moment pomyślałem, czy to coś ze mną jest nie tak, że widzę ewidentne luki w jego rozumowaniu, czy coś nie tak jest z jego zwolennikami, którzy magiczne “dlaczego” zdążyli już zracjonalizować na swoją modłę, a z autora uczynić guru zarządzania i biznesu. Osądźcie sami.

Sinek wprowadził do przestrzeni publicznej własną teorię, którą nazwał “złotym kręgiem“. Jego propozycja składa się z trzech elementów, warstw, a w zasadzie prostych pytań: dlaczego, jak i co. Zanim przejdę do jej omówienia, dwa słowa tytułem wstępu. Otóż Sinek sam przyznaje, że miał w życiu trudny okres, i gdy przeżywał depresję, starając się zrozumieć otaczający go świat, nagle doznał “objawienia” (vide: teoria złotego kręgu) i nagle wszystko stało się jasne: za sukcesami wielkich firm stało każdorazowo pytanie “dlaczego”. Tylko że taka argumentacja jest co najmniej wątpliwej jakości. Niby czemu mam wierzyć przełomowemu odkryciu pracownika amerykańskich korporacji, niby czemu mam brać na poważnie teorię, która nie została poparta absolutnie żadnymi dowodami empirycznymi? A może mamy do czynienia z teorią, która jest zbyt piękna, aby mogła być fałszywa? Bo, jak sugeruje Sinek, “ludzie nie kupują tego, co robisz, tylko Continue reading

Tworzenie modeli biznesowych – A. Osterwalder, Y. Pigneur – recenzja

O sukcesie biznesu w dużej mierze decyduje dobry plan. A jeśli plan zostaje sporządzony według nowoczesnej, dostosowanej do nowych modeli biznesowych, metodologii, tym lepiej dla planu i przyszłego biznesu. Z tego względu “Tworzenie modeli biznesowych” zasługuje na szczególną uwagę.

Nie ukrywam jednak, że mam spore trudności z zaklasyfikowaniem tej książki. W zasadzie łatwiej stwierdzić, czym ta pozycja nie jest. A więc na pewno nie jest poradnikiem, nie jest całościowym kompendium, ani nie jest katalogiem studiów przypadku. W podtytule czytamy, że to podręcznik wizjonera, i takie określenie tematu książki wydaje się dużo bardziej uczciwe i trafne. Siłą “Tworzenia modeli biznesowych” jest bowiem inspirowanie do dokładnego opracowywania biznesplanu, z zastosowaniem metodologii “business canvas”. Doczekała się ona zresztą wielu wariantów, z których największy rozgłos zyskał tzw. “lean canvas”.

Jedyny zarzut: to kolejna książka, gdzie studia przypadku traktuje się jako źródła strategii do zastosowania we własnym biznesie. tak jakby miały gwarantować sukces każdemu, kto zastosuje się do podanych wskazówek, na bazie danych z przeszłości i historii sukcesu podanych w książce. A przecież case study to wynik myślenia i analizy retrospektywnej, która często prowadzi do wniosku, że to właśnie strategia była odpowiedzialna za sukces danej firmy. Niestety, to typowe złudzenie zrozumienia [1], i naginanie faktów do rzeczywistości. Czynników wpływających na sukces danej firmy jest bowiem znacznie więcej, a ich analizy na próżno szukać w publikacjach tego typu.

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Książka prezentuje innowacyjny model planowania biznesowego [2], który, notabene, sam w sobie jest innowacją biznesową: w końcu książka sprzedała się w nakładzie miliona egzemplarzy i została przetłumaczona na 30 języków.  W największym skrócie: zamiast wielostronicowego, klasycznego biznesplanu, autorzy proponują, aby cały pomysł na biznes zmieścić na jednej kartce formatu A4! I to nie tylko sam pomysł, ale też takie detale jak segmenty klientów docelowych, strukturę kosztów, strumienie przychodu, propozycję wartości, kanały dystrybucji, kluczowe działania czy kluczowe zasoby. Czas pokazał, że Osterwalder i Pigneur trafili idealnie w potrzeby zagubionych przedsiębiorców, którzy mieli spore problemy z całościową analizą swojego pomysłu lub już działającego biznesu. Continue reading

Rework – Jason Fried, David H. Hansson – Recenzja i materiały dodatkowe

Książka “REWORK”, jak na amerykański poradnik, jest niezwykła i wyjątkowa. Czym więc wyróżnia się ta pozycja od innych, pozornie podobnych poradników, których setki zalegają na półkach większości polskich księgarni? Krótko mówiąc, różnica leży w racjonalnym podejściu do biznesu. Nie znajdziemy tu ckliwych, tanich porad motywacyjnych, nie znajdziemy pochwały pozytywnego myślenia, nie znajdziemy powielania stereotypów, nie znajdziemy też peanów na temat Doliny Krzemowej i środowiska startupowego. W zasadzie książka  jest do cna antyamerykańska, a jej autorzy piszą o rzeczach niepopularnych, niezgodnych z typową (pseudo)logiką biznesową. Po przeczytaniu tej książki czytelnik będzie też wiedział, dlaczego Facebook czy Google to wyjątek, a nie reguła.

Poniżej zamieszczam recenzję książki i materiały dodatkowe, z zastosowaniem moich stałych 10 punktów recenzenckich:

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.

2. Co warto wiedzieć o autorach książki? Continue reading

Analiza opłacalności otwarcia małego biznesu lokalnego

Ty dopiero chcesz założyć firmę, lub właśnie ją założyłeś. Ja otwarłem ją ponad 15 lat temu, i prowadzę ją nadal, choć popełniłem po drodze sporo kosztownych błędów.
Czym się jeszcze różnimy?

Tym, że ty nie musisz popełnić tych samych błędów, zwiększając swoje szanse na końcowy sukces już na samym starcie.
Nie ufam żadnym guru biznesu, którzy dają gwarancję sukcesu, bo wiem, że nie istnieje jeden sprawdzony przepis na udany biznes.
Każda sytuacja jest inna, każda firma otwierana jest w innym otoczeniu, będzie mieć innych klientów, będzie borykać się z innymi problemami.
Dlatego moje motto brzmi: “Nie da się przewidzieć sukcesu, ale można uniknąć porażki.”

Jeśli chcesz uzyskać opinię na temat swojego pomysłu na lokalny biznes od człowieka zaprawionego w biznesowych potyczkach, albo chcesz znaleźć sposób na wyraźne odróżnienie się od lokalnej konkurencji, zapraszam do kontaktu – wystarczy wysłać maila (z krótkim opisem, jakiego biznesu dotyczy zapytanie) na adres wojciechglabinski@gmail.com. Odpisuję/oddzwaniam maksymalnie w ciągu 24 godzin.

Wojciech Głąbiński

Ps.1: Wyszczególnienie i zakres moich usług wysyłam w pierwszym mailu. Natomiast szczegóły współpracy ustalamy podczas pierwszej rozmowy.

Ps.2: Moje artykuły i porady na temat małego biznesu:

http://ekonomiaprzetrwania.pl/jak-zalozyc-mala-firme-lokalna-i-nie-zbankrutowac/
http://ekonomiaprzetrwania.pl/zludzenie-zrozumienia-najczestsze-bledy-poznawcze-w-biznesie-czesc-1/
http://ekonomiaprzetrwania.pl/ile-trwa-trend-w-biznesie-i-czemu-tak-krotko/
http://ekonomiaprzetrwania.pl/25-pytan-do-innowatorow-czyli-jak-szybko-zweryfikowac-nowy-pomysl-na-biznes/
http://ekonomiaprzetrwania.pl/kryzys-to-szansa-czyli-dlaczego-warto-byc-pierwszym/
http://ekonomiaprzetrwania.pl/co-tak-naprawde-sie-liczy-w-biznesie/

Złudzenie planowania. Najczęstsze błędy poznawcze w biznesie (część 2).

Widząc w tytule hasło “złudzenie planowania”, pewnie pomyślałeś, że chodzi mi o brak planowania. Byłeś blisko. Brak planowania to w końcu największa zmora przedsiębiorców. Nie umiemy i nie lubimy planować, wolimy zaufać intuicji, podążać za modą albo kopiować cudze sukcesy. Taka nasza natura. Prawdopodobnie to właśnie zaniechanie procesu planowania jest główną przyczyną upadku większości małych i średnich biznesów.

Niestety, sam fakt opracowania planu nie gwarantuje powodzenia. Co gorsza, sporządzenie planu może wygenerować u jego autora nadmierny optymizm, złudzenie zrozumienia i kilka innych błędów poznawczych. Jednym z najbardziej bolesnych jest właśnie złudzenie planowania. Termin ten został wprowadzony do literatury psychologicznej w 1979 roku przez izraelskich naukowców, Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. W opublikowanym Continue reading

Złudzenie zrozumienia. Najczęstsze błędy poznawcze w biznesie (część 1)

Złudzenie zrozumienia

“Złudzenie, że rozumiesz przeszłość, wywołuje z kolei złudzenie, że da się przewidzieć i kontrolować przyszłość.” – Daniel Kahneman, Pułapki myślenia (1)

Przedsiębiorcy najczęściej spotykają się z tym złudzeniem, oczywiście zupełnie nieświadomie, w czasie czytania poradników biznesowych. Ich główny przekaz najczęściej brzmi tak: konkretne działania niosą ze sobą konkretne, przewidywalne skutki, więc jeśli zastosujesz się do wskazanych porad, odniesiesz sukces – w przeciwnym razie czeka się pewna porażka.

Mamy tu do czynienia z dwiema przesłankami. Jedna z nich to przeświadczenie, że świat działa na zasadzie przyczynowo-skutkowej, a więc ci, co znają przyczyny, mogą w jakiś sposób zaplanować skutki. Druga mówi o tym, że z definicji wierzymy w sprawiedliwy świat, czyli taki, w którym dobre zachowania prowadzą do dobrych rezultatów i sukcesu, a złe niechybnie będą ukarane lub doprowadzą do kryzysu.

Niestety, zasady te są prawdziwe tylko do pewnego stopnia, Continue reading

Jaka książka miała największy wpływ na polskich milionerów?

Na przestrzeni kilku ostatnich lat miałem okazję porozmawiać dłużej z dwoma przedsiębiorcami, którzy zarobili w swoich firmach po kilkanaście milionów złotych. Prawdziwi milionerzy z krwi i kości, choć na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniają wśród innych. Normalnie ubrani, bez żadnych ekstrawagancji, pełna kultura, skromność i umiar.

Zaciekawiony źródłem ich sukcesu, zapytałem ich, jak udało im się osiągnąć tak wielki sukces. Dodam tylko, że ich biznesy działają w zupełnie innych branżach. Wymienili kilka czynników, jednak to, co ich łączy, okazało się dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Continue reading

25 pytań do innowatorów, czyli jak szybko zweryfikować nowy pomysł na biznes

Masz świetny pomysł na nowy biznes, niezwykłą usługę, innowacyjny produkt? Liczysz, że uda się go spopularyzować? A może szukasz już inwestora?

Więc zanim przejdziesz do kolejnych etapów budowania biznesu, sprawdź najpierw, o co może Cię zapytać Anioł Biznesu lub przedstawiciel funduszu VC:

Continue reading

Ile trwa trend w biznesie i czemu tak krótko?

Jakiś czas temu czytałem wywiad ze znanymi warszawskimi restauratorami, Marcinem i Agnieszką Kręglickimi. Na pytanie: “Po jakim czasie restauracja traci przydatność do spożycia?”, rodzeństwo zgodnie odpowiada: “Po sześciu latach. Mody się zmieniają. Zmienia się i klientela. Po kilku latach lokal trzeba odnowić. Albo po prostu zrobić w tym miejscu nową restaurację”.

Aż trudno to sobie wyobrazić! Po sześciu latach całkowicie zmienić wizerunek, w który zainwestowaliśmy na przykład milion złotych (w branży restauracyjnej to bardzo możliwe).

Ale takie są czasy. Nic nie trwa wiecznie, czego wielu z nas, przedsiębiorców, jakoś nie chce przyjąć do wiadomości.
Continue reading

Kryzys w firmie: 20 sygnałów ostrzegawczych

Celem tego wpisu jest zasygnalizowanie przedsiębiorcom kwestii, które mogą ich drogo kosztować, jeśli odpowiednio wcześnie nie zareagują. Duże kryzysy zwykle zaczynają się całkiem niewinnie, zlokalizowanie więc słabych punktów jest niesłychanie ważne w biznesie. A każdy z opisanych poniżej sygnałów alarmowych może spowodować efekt domina lub efekt motyla, od małej zmiany do znaczących skutków.

1. Spadek sprzedaży lub złe wyniki finansowe

Zwykle tak to się zaczyna. To zresztą najsilniejszy sygnał alarmowy dla właściciela. Taka sytuacja powinna postawić na nogi całą firmę, wszystkie działy, i to jak najszybciej. Powodów może być wiele, choćby brak płatności od dużego kontrahenta czy awaria maszyny. Jednak najważniejsze jest, aby właściciel firmy wiedział dokładnie, co jest przyczyną spadku sprzedaży. A prawda jest taka, że Continue reading

Seth Godin byłby dumny z tego, że jego książki są czytane w Polsce

Jestem fanem książek Setha Godina i od lat uważnie śledzę jego pomysły. Jedną z jego najbardziej znanych publikacji jest Fioletowa krowa, wydana w Polsce przez OnePress w 2004 roku. Książka nosi znamienny podtytuł – “zmień się i bądź rozpoznawalny“.

Autor zadaje pytania, jak zdobyć klienta w monotonnym świecie niczym się nie wyróżniających produktów, nazywanych przez niego nudnymi krowami? Jak dotrzeć do klienta w czasach, gdy stara szkoła marketingu już nie działa i spowszedniała? I najważniejsze pytanie, jak wyhodować “fioletową krowę”, czyli jak zaskoczyć konsumenta produktem na wskroś oryginalnym i wyjątkowym?
Polecam, choć pozycja ta jest obecnie trudno dostępna.

Piszę dziś o “Fioletowej krowie”, bo kilka dni temu osobiście się przekonałem, że rzekomo niski poziom znajomości literatury biznesowej wśród przedsiębiorców to chyba jednak mit. W Bielsku-Białej jedna z kwiaciarni postawiła przed wejściem do lokalu taką oto reklamę: Continue reading

Co tak naprawdę się liczy w biznesie?

Dziś chcę opowiedzieć o problemie, z którym boryka się większość firm. O problemie, który jednak można rozwiązać.

Najpierw jednak posłuchaj, co udało się osiągnąć amerykańskiemu przedsiębiorcy o nazwisku Chip Conley . Otóż w 1987 roku kupił on podupadły hotelik w nieciekawej dzielnicy San Francisco, nazywając go z francuskiego “Joie de Vivre” (radość życia). Przyświecała mu od samego początku jedna myśl: sprawić, by pobyt w jego wymarzonym, odnowionym hotelu był dla jego gości niezapomnianym przeżyciem.
Continue reading

Znajdź problem, a będziesz bogaty

Czytałem niedawno wywiad z Johnem Mullinsem, wykładowcą z London Business School. Prezentuje on bardzo ciekawy punkt widzenia, z którym absolutnie się zgadzam. Mówi on mianowicie, że:

“Najważniejsze jest, aby dostrzec, co ludziom sprawia duży kłopot. Im większy będzie to problem, tym większe będą nasze przyszłe zyski, jeśli go rozwiążemy”. I zaraz dodaje: “W świecie biznesu wszystko jest kombinacją: wszystko już zostało wymyślone i dowcip polega na tym, by umiejętnie połączyć ze sobą to, co już istnieje“.
Continue reading

Kryzys to szansa, czyli dlaczego warto być pierwszym

Przez drobne kryzysy każdy przedsiębiorca przechodzi nieustannie. Niekiedy są faktycznie mało istotne, ale zdarzają się też kryzysy poważne, istne wstrząsy dla firmy. Największy problem dla każdej firmy to, rzecz jasna, utrata płynności finansowej. Do tego nie można dopuścić. Jednak gdy się wydarzy, to też nie jest koniec świata. Wtedy skupiamy się na rozwiązaniach i działamy.

Kryzysy wymuszają podjęcie decyzji. Jakiejkolwiek. Dobrej czy złej. Chcielibyśmy, by decyzja była jak najlepsza, więc słuchamy się różnych doradców, staramy się zebrać informacje o trendach, o rynku. Ale to wciąż za mało, by Continue reading

7 powodów rezygnacji stałych klientów

W nieustannej pogoni za nowymi klientami przedsiębiorcy często zapominają, jak ważni są stali klienci i wbrew pozorom, jak łatwo ich nieodwracalnie stracić. Ku przestrodze przygotowałem listę 7 najczęściej występujących powodów utraty klientów.

Jeśli masz firmę, koniecznie sprawdź, czy nie zagraża jej jeden z poniższych syndromów wypalenia stałego klienta:

1. Znudzenie
Załóżmy, że klient Continue reading

Wielkie zmiany, czyli jak się rodzą nowe trendy w biznesie

Z trendami mamy tylko dwie możliwości: albo podążamy za nimi, albo je sami tworzymy.

Zachęcam wszystkich, aby mając przed sobą te dwie możliwości, koncentrowali się na tej drugiej.

Trendy rozprzestrzeniają się jak wirusy, o czym genialną książkę napisał Malcolm Gladwell. “Punkt przełomowy” to już klasyka literatury biznesowej, choć wydana zaledwie w 2000 roku (w Polsce dopiero w roku 2009, Wydawnictwo Znak). W książce znajdziecie Continue reading

Czego pragnie aż 74 procent klientów?

Największa bolączka obsługi klienta ujawniona przez … TBS OBOP

Natknąłem się dzisiaj na chyba już nieco zapomniane badanie TBS OBOP z roku 2009 o wpływie muzyki na zachowania konsumenckie. Ale nie będę pisał o muzyce, bo klienci w owym badaniu wskazali na pierwszym miejscu inny czynnik, który wpływa najmocniej na ich poczucie komfortu.

Aż 74 proc. respondentów wskazało Continue reading

Jakość obsługi klienta – kogo to jeszcze obchodzi?

Śmiem twierdzić, że klienta łatwiej stracić niż pozyskać

Mimo setek dostępnych w księgarniach poradników, mimo dziesiątek firm szkoleniowych prowadzących szkolenia z obsługi klienta, mimo rosnącej świadomości u przedsiębiorców, że sprzedaż równa się zadowolony klient, nadal, niemal na każdym kroku, spotykamy nieuprzejmych sprzedawców lub krótko mówiąc, nieprofesjonalne podejście do klienta.

Klient ma zawsze rację, nawet gdy Continue reading

Zawieranie umów: podsumowanie i pytania dla przedsiębiorców

Podsumowanie mini-poradnika: Zawieranie umów

Od jakości zawieranych umów zależy nasze bezpieczeństwo. Jako przedsiębiorca musimy oczywiście brać pod uwagę interesy różnych osób: wspólników, kontrahentów, klientów, dostawców. Jednak pamiętajmy, aby należycie zabrać o własne interesy i o interesy swoich najbliższych. Niestety, przedsiębiorcy często o tym zapominają, albo po prostu bagatelizują kwestie bezpieczeństwa. Polecam wydanie kilkuset złotych na prawnika, zamiast ewentualności zapłacenia kilkudziesięciu tysięcy złotych na mocy wyroku sądowego w wyniku źle skonstruowanej umowy.

Kwestie do przemyślenia:

1. Czy zamierzasz udać się do prawnika w celu zaopiniowana pierwszych umów, jakie będziesz zawierał jako przedsiębiorca?

2. Czy jeśli zdecydujesz się nie korzystać u usług prawniczych, czy jesteś świadomy ryzyka, na jakie się narażasz, podpisując umowy tylko na podstawie swojej wiedzy?

3. Czy masz nawyk negocjowania? Czy wiesz, że masz prawo negocjować wszystkie paragrafy umowy, które podlegają wspólnym ustaleniom obu stron umowy?

4. Czy rozważałeś ustanowienie dla kogoś pełnomocnictwa? Jeśli tak, czy masz 100% zaufanie do tej osoby?

5. Czy zdarza Ci się podpisywać umowy bez dokładnego zapoznania się z ich treścią? Jeśli tak, nie rób tego nigdy jako przedsiębiorca.

6.  Czy zdarzyło Ci się kiedyś wypowiedzieć komuś umowę lub czy kiedyś ktoś Tobie wypowiedział umowę? Czy uważasz, że wypowiedzenie uwzględniało interesy obu stron?

7. Czy zamierzasz zatrudniać pracowników? Jeśli tak, kto oprócz Ciebie będzie miał wpływ na treść umowy o pracę?

8. Czy uważasz, że bez kredytu nie da się rozwinąć dobrze prosperującej firmy?

9.  Czy uzależniasz rozwój, a nawet założenie firmy, od tego, czy dostaniesz kredyt? A może warto pomyśleć o rozwiązaniach mniej kosztowych, nawet jeśli rozwój firmy miał się odbywać nieco wolniej.

10.  Czy należycie dbasz o własne interesy w życiu prywatnym? Negocjujesz? Masz polisy ubezpieczeniowe? Unikasz umów zawieranych na zasadach promocyjnych?

11. Czy zdarzyło Ci się kiedyś wpaść w pułapkę, podpisując nierozważnie jakąś umowę (telekomunikacyjną?, kredytową?)