Potęga checklisty – Atul Gawande – recenzja

Dobre książki często inspirują do zmian. Niekiedy zachęcają do dalszych poszukiwań. Bywają też takie, które odsłaniają mało znane fakty.  “Potęga checklisty” spełnia wszystkie trzy wymienione warunki. Jednak wyjątkowość tej pozycji polega na czymś zupełnie innym. Rzadko się bowiem zdarza, by temat pozornie tak błahy, jakim są listy kontrolne, został umiejętnie przekształcony w pełnowartościową i zaskakującą momentami książkę.

Ta trudna sztuka udała się Atulowi Gawande [1], amerykańskiemu lekarzowi chirurgowi, który od 1998 roku jest stałym współpracownikiem New Yorkera i z powodzeniem publikuje felietony na tematy okołomedyczne. To właśnie jeden z takich tekstów [2] stał się kanwą do napisania “Potęgi checklisty”, wydanej w USA w 2009 roku, a w Polsce w roku 2012. Książka pachnie więc jeszcze świeżością, a apel autora o szersze stosowanie list kontrolnych w branży medycznej, i nie tylko,  jest jak najbardziej aktualny i wręcz pilny.

Celowo zaczynam od wątku, który jest punktem wyjścia do dalszych rozważań, i któremu autor poświęca najwięcej miejsca. Listy kontrolne w medycynie, wykorzystywane zwłaszcza na salach operacyjnych, to temat w zasadzie szerzej nieznany, więc można by zadać sobie pytanie, po co właściwie zawracać sobie takimi faktami głowę? Cóż, choćby dlatego, że przestrzeganie list kontrolnych podczas operacji zmniejsza ryzyko powikłań i zwiększa szanse na wykrycie jakichkolwiek nieprawidłowości w przygotowaniach i ocenie ryzyka, więc jest to kwestia, która dotyczy milionów pacjentów i tysięcy lekarzy.

Co więcej, autor udowadnia, na bazie kilku programów pilotażowych prowadzonych w szpitalach na całym świecie, że ich wdrożenie przynosi konkretne, mierzalne efekty. Jeden z największych eksperymentów z wykorzystaniem list kontrolnych w ośmiu szpitalach skutkował “obniżeniem wskaźnika poważnych powikłań pooperacyjnych o 36 procent, a odsetek zgonów zmalał aż o 47 procent” [3].

Najbardziej jednak zaskakuje fakt, iż mimo potwierdzonej skuteczności, w USA tylko około 10 % szpitali wdrożyło rekomendowane procedury, a liczba placówek medycznych w pozostałych krajach przekroczyła ledwie dwa tysiące [4]. Dodajmy tylko, że omawiane listy kontrolne to nie wynik pracy i badań jednego człowieka. W rzeczywistości w projekt zostało zaangażowanych dziesiątki lekarzy, którzy w ciągu paru miesięcy udoskonalali i edytowali na bieżąco sugerowaną listę. A sam projekt był firmowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), przy czym Atul Gawande był jego inicjatorem i liderem. Mimo to ponad 90 % placówek medycznych na świecie nadal nie korzysta z tego prostego, darmowego narzędzia, które drastycznie zwiększa szanse na pomyślne zakończenie operacji, i co równie istotnie, w wielu krajach znacznie obniża koszty funkcjonowania szpitali.

Autor wskazuje na główne przyczyny, które hamują ekspansję tego taniego i skutecznego narzędzia. Najważniejszy problem to konieczność zmiany kultury pracy. W niektórych krajach czy szpitalach lekarze nie dopuszczają możliwości, że mogliby popełnić jakikolwiek błąd, co prowadzi do sytuacji, w której pozostają obojętni na trafne uwagi pielęgniarek. Inny problem to relacje na linii lekarze a urzędnicy ministerstwa zdrowia, którzy narzucają pewne rozwiązania odgórnie, co zazwyczaj spotyka się z oporem środowiska lekarskiego. Nawet jeśli proponowane rozwiązania, jak wspomniane listy kontrolne, odznaczają się wysoką skutecznością.

Gawande_Potegachecklisty_500pcx
Źródło: Wydawnictwo Znak

Książka kończy się apelem Gawande, który pozwalam sobie przytoczyć w pełnej wersji: “Bez względu na to, jaką dziedzinę życia weźmiemy pod lupę, dostrzegamy te same błędy popełniane raz po raz, nawet przez wyjątkowo zdolne i zdeterminowane osoby. Znamy te prawidłowości i dobrze wiemy, ile nas kosztują. Najwyższy czas spróbować czegoś innego. Zacznijmy stosować listy kontrolne” [5].

Tu mała dygresja na temat polskiego tłumaczenia tytułu książki, który nie oddaje w żaden sposób idei manifestu, a do tego sprowadza się finalna konkluzja autora. Zresztą w wersji oryginalnej tytuł brzmi właśnie “Checklist Manifesto”. Na dodatek razi użycie słowa “checklista” w tytule, mimo  że w treści książki tłumacz konsekwentnie stosuje polski odpowiednik pod postacią “list kontrolnych”.

“Potęga checklisty” to, wbrew pozorom, nie tylko pasjonująca opowieść o lekarzach i szpitalach. Aby lepiej zobrazować główny wątek, autor sięgnął po przykłady stosowania list kontrolnych w tak odległych dziedzinach jak budownictwo, lotnictwo czy finanse. Mało kto z nas, specjalistów w zupełnie innych dziedzinach, zdaje sobie sprawę, jak szeroko stosowane i jak ważne są listy kontrolne zarówno na dużych placach budów, jak i w kabinie pilotów każdego samolotu pasażerskiego. Jednym z najciekawszych wątków jest jednak kilka przykładów stosowania list kontrolnych wśród inwestorów, zarówno giełdowych, jak i tych pracujących dla funduszy VC.

Jeden z opisywanych inwestorów mówi wprost, że “bez listy kontrolnej nie wykonałby nawet ułamka pracy analitycznej”, jednak zapytany o to, czy ktoś interesował się jego źródłem sukcesów i ponadprzeciętnych zysków, odpowiada, że nikt [6]. Autor co prawda zaraz dopowiada, że było nieco inaczej, bo “inni inwestorzy bardzo interesowali się tym, co kupował i dlaczego, lecz gdy tylko wypowiadał słowa “lista kontrolna”, natychmiast znikali” [7]. Gawande podsumowuje to tak: “Znamienne są dla mnie nie tylko dowody, że poza medycyną listy kontrolne sprawdzają się również w świecie finansów, lecz także niewielka liczba naśladowców, chcących je zastosować w praktyce” [8].

A czytelnikom pozostaje nie lada zadanie do wykonania, czyli wprowadzenie list kontrolnych wszędzie tam, gdzie moglibyśmy usprawnić pewne procesy i zminimalizować ryzyko porażki. Jeśli podskórnie czujemy, że w naszym biznesie czy w wykonywanej pracy istnieje choćby minimalna szansa na wykorzystanie idei list kontrolnych, zacznijmy od “Potęgi checklisty”. Trudno doprawdy wyobrazić sobie lepsze wprowadzenie do tego zagadnienia.

Uaktualnienie (20.03.2015):
Korzystanie z list kontrolnych w czasie operacji jest rekomendowane przez Ministerstwo Zdrowia. W Polsce lista kontrolna, która została wprowadzona i przetestowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) pod przewodnictwem Atula Gawande, znana jest pod nazwą Okołooperacyjna Karta Kontrolna (OKK). Mimo potwierdzonej skuteczności i zaleceń Ministerstwa Zdrowia jak dotąd tylko 191 szpitali w Polsce wprowadziło to bezpłatne narzędzie do swojej codziennej pracy. Aktualna lista znajduje się na stronie:
http://www.cmj.org.pl/who/okk/instytucje_stosujace_okk.php

Zainteresowanych tematem odsyłam do wykładu Atula Gawande na konferencji TED – moim zdaniem, to jedno z najbardziej wartościowych wystąpień, jakie tam znajdziecie. Polecam.

Źródła:
[1] http://en.wikipedia.org/wiki/Atul_Gawande
[2] http://www.newyorker.com/magazine/2007/12/10/the-checklist
[3] Potęga checklisty, Atul Gawande, Znak, 2012, str. 200
[4] ibidem, str. 206
[5] ibidem, str. 240
[6-8] ibidem, str. 219

2 thoughts on “Potęga checklisty – Atul Gawande – recenzja

  1. Bardzo dobra książka. Polecam też “Jak myśli lekarz… i jak sprawić, by nie popełniał błędów” Jerome Groopmana, gdzie są analizowane przyczyny lekarskich pomyłek, przydatna szczególnie wtedy, gdy jest się pacjentem oraz “Cień Hipokratesa. Tajemnice Domu Medycyny” David H. Newmana.

  2. nie znam, muszę w takim razie nadrobić bo z tego co widzę zapowiada się coś ciekawego :) dzięki za kolejny pomysł na popołudnia ;)

Leave a Reply to sofasa99 Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


− 2 = 1

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>