Czy można wierzyć ekspertom ekonomicznym?

Kim jest ekspert ekonomiczny? Kimś, kto stawia trafne prognozy, czy kimś, kto po prostu stawia prognozy, bo zajmuje taką pozycję zawodową, która mu na to pozwala?

Eksperci uzurpują sobie prawo do przepowiadania przyszłości na bazie rozległej wiedzy ekonomicznej, w skład której wchodzi historia rynków finansowych, racjonalne zachowania uczestników rynków finansowych, wyższa matematyka, i tak zwana intuicja ekspercka.

To posłuchajmy w takim razie ekonomistów i naukowców, którzy podważają tezę o nieomylności ekspertów, trafiając swoimi spostrzeżeniami w samo sedno sprawy.

Roman Frydman, wykładowca ekonomii na New York University i autor książki “Ekonomia wiedzy niedoskonałej”, pisze tak:

Ideą współczesnej makroekonomii jest tworzenie modeli, w których na podstawie kilku parametrów można wytłumaczyć na przykład fluktuacje walut. Żeby to osiągnąć, współczesny ekonomista, wierzący w hipotezę racjonalnych oczekiwań, dobiera arbitralnie jakieś założenia, według których, jego zdaniem, jednostka powinna przewidywać przeszłość i podejmować decyzje rynkowe.”

Dalej dodaje, że taki jednorodny sposób przewidywania przyszłości to: “czysto frankensteinowski pomysł oparty na wierze, że w naturze istnieje jakiś uniwersalna prawda o podejmowaniu decyzji przez ludzi, a ekonomiści muszą ją tylko odkryć“.

Inną kwestią jest stosowanie konkretnych narzędzi do analizy zachowań ekonomicznych. Dodam jeszcze jeden cytat z wywiadu z Romanem Frydmanem, gdzie w doskonały sposób zdefiniował to zagadnienie:

Rynek polega na tym, że jedno podejmują decyzje mniej, a drudzy bardziej trafne. Więc jedni zyskują więcej, a drudzy zyskują mniej albo tracą. Ale nawet gdyby wszyscy o rynku wiedzieli to samo i gdyby wszyscy tak samo myśleli, nie dałoby się stworzyć uniwersalnej reguły. Bo skoro nasze zachowania są wyznaczane przez wiedzę, którą posiadamy, to każdy postęp wiedzy musi zmieniać model, według którego przewidujemy zachowania rynku. Inaczej mówiąc – każda nowa wiedza o mechanizmach podejmowania decyzji rynkowych i o funkcjonowaniu rynku się samounieważnia, bo zmienia mechanizmy, które opisuje.

Z kolei naukowiec zajmujący się teorią gier, Ariel Rubinstein, twierdzi, że ekspert ekonomiczny bardziej przypomina powieściopisarza, a nie wyrocznię. Autor książki “Ekonomiczne baśnie” (sic!) dodaje, że przepowiadanie przyszłości przez ekonomistów powinno być traktowane jako zabawa intelektualna. Szczerze mówiąc, nie spotkałem się jeszcze z takim podejściem do sprawy. Każdy ekspert występujący w telewizji czy publikujący poważne teksty w prasie jest brany dosłownie, a dziennikarze utwierdzają tylko widza czy czytelnika w przekonaniu, że oto właśnie mamy do czynienia z kimś, kto zna się na rzeczy jak nikt inny.

Może więc jedni eksperci mają więcej szczęścia niż inni, skoro niektórym udaje się dokładnie przewidzieć bieg wydarzeń za lat kilka czy w bliższej perspektywie czasowej? Zdaje się, że tak właśnie jest. Do tego dodajmy jeszcze konsekwencję w wygłaszanych poglądach.

Bo sprawa wygląda mniej więcej tak:

1. Niektórzy eksperci ekonomiczni twierdzą, że wkrótce będzie kryzys. Mija rok, dwa, nic się nie dzieje.

2. Wreszcie przychodzi kryzys, bo przyjść musiał (koniec cyklu koniunkturalnego, albo wybuch konfliktu regionalnego), i wtedy tacy ekonomiści trafiają na pierwsze strony gazet jako wizjonerzy, którzy mieli rację, tylko nikt ich wcześniej nie słuchał.

Obecnie taka sytuacja ma w przypadku funduszu prowadzonego przez Krzysztofa Rybińskiego, który obstawia duże spadki na giełdach i gigantyczny kryzys w strefie euro. Na razie się grubo pomylił, a jego fundusz zanotował duże straty. Jednak za rok, może dwa (o ile fundusz przetrwa) może stać się funduszem nr 1, bo … przewidział spadki, i znowu się okaże, że największych wizjonerów nikt nie słucha.

Inna sprawa, że eksperci, zwłaszcza ci znani i często cytowani, wygłaszają ogromną ilość komentarzy i prognoz ekonomicznych, co powoduje, że co jakiś czas, na zasadzie błędu statystycznego, dobrze trafią. I wtedy media skupiają się na tej jednej trafnej przepowiedni, a nie na dziesiątkach poprzednich, nietrafionych ekspertyz tego samego ekonomisty.

Do czego więc potrzebne nam są ekspertyzy i przepowiednie ekonomicznych ekspertów? Cóż, dają nam poczucie, że ktoś, kto wie więcej od nas, ma wszystko pod kontrolą. Chcemy, żeby świat wokół nas był ujarzmiony, przewidywalny, pod kontrolą. Wtedy czujemy się bezpiecznie. Więc eksperci pełnią rolą wróżki, która wie wszystko, a to, czy się myli, najczęściej już mało kogo obchodzi. No, może jakiegoś dociekliwego dziennikarza albo blogera. Bo najważniejsze, że jest prognoza, której można się trzymać.

Cytaty pochodzą z wywiadu Jacka Żakowskiego z Romanem Frydmanem, jaki ukazał się w Niezbędniku Inteligenta, nr 10, 8 marca 2008 r.

2 thoughts on “Czy można wierzyć ekspertom ekonomicznym?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


9 − = 0

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>