Category Archives: Wiedza

Subiektywny ranking książek przeczytanych w 2014 roku

Początek każdego roku sprzyja różnorakim podsumowaniom. Dlatego po raz pierwszy postanowiłem sporządzić listę książek (czekała na publikację od stycznia), które przeczytałem w 2014 roku, i które zarazem mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Nie znajdziecie tu więc książek, które przeczytałem w poprzednich latach, które przeczytałem w 2014 roku, ale nie przypadły mi do gustu (około 30), i tych, które zacząłem czytać, ale jeszcze ich nie skończyłem (około 20).

Mam nadzieję, że poniższa lista zainspiruje Was do sięgnięcia choćby po kilka spośród wymienionych tytułów, a jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o niektórych z wymienionych tu książek, kliknijcie na link pod hasłem “recenzja“, dostępny pod zrecenzowanymi przeze mnie w tym roku tytułami.

 

TOP 10:

Książki, które w 2014 roku w największym stopniu pogłębiły moje rozumienie rzeczywistości:

1. Sygnał i szum, czyli sztuka prognozowania w erze technologii, Nate Silver, OnePress (recenzja)

2. Przeciw bogom, czyli niezwykłe dzieje ryzyka, Peter L. Bernstein, Kurhaus

3. Niewidzialny goryl, czyli dlaczego intuicja nas zwodzi, Christopher Chabris, Daniel Simons, Laurum  (recenzja)

4. Sztuka podejmowania decyzji, czyli dlaczego mądrzy ludzie dokonują złych wyborów, Gary Klein, OnePress

5. 50 wielkich mitów psychologii popularnej, Scott lilienfeld, Steven Jay Lynn, John Ruscio, Barry Beyerstein

6. Rework, Jason Fried, David Hansson, OnePress  (recenzja)

7. Siła nawyku, Charles Duhigg, PWN

8. Beztroskie jedzenie, Brian Wansink, Mind  (recenzja)

9. Najważniejsza rzecz, Howard Marks  (recenzja)

10. Praktyczne lekcje zarządzania projektami, Michał Kopczewski, OnePress  (recenzja)

A tak wygląda pełna lista polecanych książek w podziale na poszczególne kategorie:

Kategoria: STATYSTYKA I PRAWDOPODOBIEŃSTWO

1. Sygnał i szum, czyli sztuka prognozowania w erze technologii, Nate Silver, OnePress  (recenzja)
2. Przeciw bogom, czyli niezwykłe dzieje ryzyka, Peter L. Bernstein, Kurhaus
3. Futbol i statystyki, czyli dlaczego wszystko, co wiesz o piłce nożnej, jest nieprawdą, Chris Anderson, David Sally, Bukowy Las
4. Antykruchość, Nassim Taleb, Kurhaus

Kategoria: PROCES PODEJMOWANIA DECYZJI

1. Sztuka podejmowania decyzji, czyli dlaczego mądrzy ludzie dokonują złych wyborów, Gary Klein, OnePress
2. Niewidzialny goryl, czyli dlaczego intuicja nas zwodzi, Christopher Chabris, Daniel Simons, Laurum (recenzja)
3. Siła nawyku, Charles Duhigg, PWN
4. Najważniejsza rzecz, Howard Marks, MT Biznes  (recenzja)
5. Intuicja, czyli mądrość uczuć, Gerald Traufetter, WAB
6. Impuls, czyli jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia, Richard Thaler, Cass Sunstein, Zysk i S-ka

Kategoria: PSYCHOLOGIA

1. Halucynacje, Oliver Sachs, Zysk i S-ka  (recenzja)
2. 50 wielkich mitów psychologii popularnej, Scott Lilienfeld, Steven Jay Lynn, John Ruscio, Barry Beyerstein
3. Pozytywna psychologia porażki, Paweł Fortuna, GWP
4. Dawaj i bierz, Adam Grant, Muza
5. Jak myśleć mniej o pieniądzach, John Armstrong, OLE, Foksal
6. Kolosy na glinianych nogach, czyli studium guru, Anthony Storr, WAB
7. Ruletka nawyków, czyli jak przechytrzyć swój mózg, David McRaney, PWN
8. Dziwnologia, czyli odkrywanie wielkich prawd w rzeczach małych, Richard Wiseman, WAB
9. 59 sekund, Richard Wiseman, WAB (audiobook)

Kategoria: BIZNES

1. Rework, Jason Fried, David Hansson, OnePress  (recenzja)
2. Tworzenie modeli biznesowych, A. Osterwalder, Yves Pigneur, OnePress  (recenzja)
3. Praktyczne lekcje zarządzania projektami, Michał Kopczewski, OnePress  (recenzja)
4. Jak być dobrym sprzedawcą, Daniel H. Pink, StudioEmka  (recenzja)
5. Sekrety amerykańskich milionerów, Thomas Stanley, William Danko, Fijorr
6. Efekt wirusowy w biznesie, Jonah Berger, MT Biznes  (recenzja)
7. Tajemniczy mistrzowie XXI wieku, Hermann Simon

Kategoria: EKONOMIA

1. To boli, czyli o tym, co należy wiedzieć o pieniądzach, i o tym, dlaczego jest to najważniejsze,, niż się wam wydaje, Paul Knott, Linia,   (recenzja)
2. Rynkowy umysł, Michael Shermer, CIS
3. 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, Ha-Joon Chang, Krytyka Polityczna
4. Sekrety ekonomii, Tim Harford, WL

Kategoria: LITERATURA POPULARNONAUKOWA

1. Wszechświat z niczego, czyli dlaczego istnieje raczej coś niż nic, Lawrence M. Krauss, Prószyński (recenzja)
2. Robot w papilotach, Mark Stevenson, Carta Blanca  (recenzja)
3. Nadchodzi osobliwość, Ray Kurzweil, Kurhaus  (recenzja)
4. Beztroskie jedzenie, Brian Wansink, Mind  (recenzja)
5. Co napawa nas optymizmem, red. John Brockman, Smak Słowa  (recenzja)
6. Ekscentryczne teorie, oszustwa i maniactwa naukowe, Martin Gardner
7. Leksykon niewiedzy, czyli to, na co dotychczas nie znamy odpowiedzi, Kathrin Passig, Aleks Scholz, WAB  (recenzja)
8. Geografia myślenia, Richard Nisbett, (ebook)
9. Rewolucja w wychowaniu, Po Bronson, Ashley Merryman, Świat Książki
10. Matemagia, czyli tajniki pamięciowej matematyki, Arthur Benjamin, Michael Shermer, (recenzja)
11. Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka, Sherry Seethaler, SoniaDraga (recenzja)

Kategoria: INNE

1. Wyż nisz, Bartek Chaciński
2. Gen ciekawości, czyli rozmowy z wybitnymi naukowcami
3. A co ciebie obchodzi, co myślą inni, Richard Feynman, Znak
4. Jak być wolnym, Tom Hodgkinson, WAB
5. Pisać skutecznie, Tomasz Wróblewski, Ewa Wilcz-Grzędzińska, Ossolineum

Like a Virgin – Richard Branson – recenzja

Istnieje mądre porzekadło, wedle którego uczymy się więcej z cudzych porażek niż z cudzych sukcesów. Dlatego z tak dużym trudem przyszło mi się zmierzyć z tą książką. Bo “Like a Virgin” to zbiór esejów i blogopodobnych notek, które niejako sugerują, że oto dowiemy się wreszcie tego, co do tej pory było poza zasięgiem studenta uczelni biznesowej czy menedżerskich studiów MBA. Podtytuł o treści “czego nie nauczą cię w szkole biznesu” jest przecież jednoznaczny. Tylko że to klasyczny przykład złudzenia zrozumienia [1]. A w przypadku Richarda Bransona, najbardziej rozpoznawalnego i najbardziej ekscentrycznego przedsiębiorcy na świecie, ten błąd poznawczy jest widoczny w całej krasie. Nikt, absolutnie nikt nie jest w stanie choćby w małej części skopiować decyzji biznesowych Bransona, nawet gdyby on sam nas przekonywał, że to możliwe. Ba, prawdopodobnie nikt nie byłby powtórzyć sukcesu Bransona w identycznej skali, nawet gdyby zaczynał dokładnie w tym samym roku, z tymi samymi zasobami i z tymi samymi pomysłami. A jednak tak wielu z nas łudzi się, że czytając tego typu książki jest w stanie znaleźć choć jedno zdanie, które sprawi, że w naszym biznesie zrobimy coś lepiej, lub wpadniemy na przełomowy pomysł. Faktycznie, literatura biznesowa ma taki potencjał, ale ta książka do takich się nie zalicza. Przegrywa chociażby na całej linii z publikacją “Rework” Jasona Frieda.

okladka_Like_A_VirginŹródło: Wydawnictwo Studio Emka

Trudno nie podziwiać Bransona za to, co osiągnął, i za to, jakie ma nietuzinkowe podejście do biznesu. Tylko że skala jego sukcesu jest tak gigantyczna, że naprawdę trudno byłoby zastosować jego rady do małego biznesu, a takim zajmują się głównie jego czytelnicy. I nie zapominajmy, że Virgin to ogromna korporacja, która  rządzi się swoimi, specyficznymi prawami. Zresztą Branson sam balansuje w książce na granicy złudzenia zrozumienia. Przecież z obecnego punktu widzenia cokolwiek powie, jakąkolwiek opowieść wplecie do swojej historii sukcesu, i tak zawsze będzie miał rację. Bo wynik końcowy jest znany, i nikomu do głowy by nie przyszło doszukiwać się przypadku w drodze do sukcesu Bransona, a ten z pewnością był czynnikiem decydującym w wielu sytuacjach biznesowych.

Na szczęście uważny czytelnik znajdzie w jego książce sygnały, które świadczą o rezerwie miliardera do własnego sukcesu. “Jeśli mam być szczery, kiedy moi przyjaciele i ja zaczynaliśmy pierwszy biznes Virgin czterdzieści lat temu, nie mieliśmy żadnego generalnego planu” [2], pisze autor w rozdziale “Rośnij, pozostając małym” (co w wykonaniu szefa grupy ponad czterystu firm jest z jednej strony paradoksalne, a z drugiej całkiem sensowne). A chwilę potem dodaje, że najważniejsze elementy jego sławnej kultury dbania o klienta odkrył on … przypadkowo! [3]. Niejednokrotnie przyznaje też, że nie jest doskonały, popełnia błędy tak samo jak inni, a ryzyko podczas każdej decyzji zawsze jest, i to tym większe, im większe pieniądze są zaangażowane.

Uczulam tez czytelników na jedną bardzo istotną kwestię. Podczas lektury tego typu poradników pamiętajmy, że ich autorzy używają przede wszystkim argumentów z własnego doświadczenia, które odznaczają się najniższym stopniem wiarygodności. Bo po pierwsze fakt, że dana strategia sprawdziła się u mnie, nie znaczy, że sprawdzi się u innych. Po drugie, badanie czynników odpowiedzialnych za sukces w biznesie jest szczególnie niewdzięcznym zadaniem, o czym przekonał się choćby Jim Collins, autor najsłynniejszej tego typu pozycji, “Od dobrego do wielkiego” [4]. Analizując 11 firm, które wyselekcjonował pod kątem powtarzalnych czynników spośród tysięcy innych firm, uwierzył, że odkrył źródło ich sukcesu. Jednak wystarczy spojrzeć, co wydarzyło się w tych spółkach nieco później  – część z nich nawet zbankrutowała [5]! Dla pełniejszego obrazu dorzućmy jeszcze podstawowy błąd atrybucji [6], który powoduje, że w przypadku Bransona to właśnie jego ekscentryczności, czyli charakterowi, przypisuje się źródło sukcesu jego firm, pomijając inne czynniki zewnętrzne.

Tym samym przesłanie książki jest dla mnie następujące. Posłuchajcie, jak zarządzam jedną z największych korporacji na świecie, ale nie łudźcie się, że osiągniecie choć ułamek tego co ja. Bo pomimo moich niedoskonałości, zdaje się mówić Branson, miałem sporo szczęścia i odpowiednich ludzi wokół siebie. A to czynniki unikalne, nie do podrobienia czy skopiowania.

[1] http://ekonomiaprzetrwania.pl/zludzenie-zrozumienia-najczestsze-bledy-poznawcze-w-biznesie-czesc-1/
[2] “Like a Virgin”, Richard Branson, Studio Emka, 2014, str. 172
[3] ibidem, str. 173
[4] “Od dobrego do wielkiego”, Jim Collins, MT Biznes, 2007
[5] http://freakonomics.com/2008/07/28/from-good-to-great-to-below-average/
[6] http://pl.wikipedia.org/wiki/Podstawowy_b%C5%82%C4%85d_atrybucji

Oficjalna strona wydania polskiego:
http://www.studioemka.com.pl/index.php?page=p&id=520

Wydawnictwo:  Studio Emka
Rok wydania:  2014
Ilość stron:  370
ISBN:  978-83-64437-10-6

Dziękuję redakcji Wydawnictwa Studio Emka za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Rework – Jason Fried, David H. Hansson – Recenzja i materiały dodatkowe

Książka “REWORK”, jak na amerykański poradnik, jest niezwykła i wyjątkowa. Czym więc wyróżnia się ta pozycja od innych, pozornie podobnych poradników, których setki zalegają na półkach większości polskich księgarni? Krótko mówiąc, różnica leży w racjonalnym podejściu do biznesu. Nie znajdziemy tu ckliwych, tanich porad motywacyjnych, nie znajdziemy pochwały pozytywnego myślenia, nie znajdziemy powielania stereotypów, nie znajdziemy też peanów na temat Doliny Krzemowej i środowiska startupowego. W zasadzie książka  jest do cna antyamerykańska, a jej autorzy piszą o rzeczach niepopularnych, niezgodnych z typową (pseudo)logiką biznesową. Po przeczytaniu tej książki czytelnik będzie też wiedział, dlaczego Facebook czy Google to wyjątek, a nie reguła.

Poniżej zamieszczam recenzję książki i materiały dodatkowe, z zastosowaniem moich stałych 10 punktów recenzenckich:

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.

2. Co warto wiedzieć o autorach książki? Continue reading

Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka, Sherry Seethaler – Recenzja i materiały dodatkowe

Ostatnimi czasy najczęściej sięgam właśnie do tej książki. W żadnej innej publikacji nie znalazłem tak wielu argumentów, dzięki którym można wznieść na wyżyny umiejętność krytycznego myślenia i przyswajania nowych informacji, zwłaszcza tych związanych z najnowszymi odkryciami naukowymi.

Poniżej zamieszczam recenzję książki i materiały dodatkowe, z zastosowaniem moich stałych 10 punktów recenzenckich:

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Książka mówi o tym, “jak radzić sobie z chaosem informacyjnym XXI wieku” (tak zresztą brzmi podtytuł). Ponadto, autorka uczula nas na fakt, iż pozwalamy nielicznej grupie interesariuszy decydować o tym, jak należy wykorzystywać nowe technologie czy jak interpretować najnowsze odkrycia naukowe. Seethaler, nie bez powodu, informuje czytelnika, że po przeczytaniu książki “zrozumie, na ile sposobów może zostać oszukany” w tematach związanych z nauką, a także “z każdym rozdziałem będzie rosła jego odporność na wysiłki manipulatorów, usiłących przekazywać opinii publicznej błędne informacje” [str.10]

Największą zaletą tej książki jest popularyzacja krytycznego myślenia i metody naukowej. Co prawda zapewne nie jest to pozycja idealna, prawdopodobnie jest wiele książek lepszych niż ta, i nie mnie to oceniać, bo nie jestem ani naukowcem, ani nie przeczytałem wszystkich interesujących książek w tym zakresie. Kolejna sprawa: autorka zajmuje się zawodowo popularyzacją nauki, a to oznacza, że nie jest naukowcem, tylko publicystką, co rzecz jasna sprawia, że niektóre jej twierdzenia mogą dla znawców tematów brzmieć lakonicznie lub półprofesjonalnie. Jednak dla mnie, i dla przeciętnego czytelnika, “Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka” to wyczerpujące i bardzo przystępnie napisane kompendium błędów i mitów, jakie związane są z potocznym rozumieniem nauki i interpretowaniem doniesień naukowych.  Na szczególną uwagę zasługują wnioski zamieszczone na końcu książki. Spośród dwudziestu, pozwalam sobie zacytować trzy najciekawsze:

1. “Należy odróżnić uzasadniony krytycyzm od potępiania nauki.”
Bo ci, którzy nie rozumieją metody naukowej, albo twierdzą, że nauka mnoży wątpliwości, zamiast je redukować, zdają sie nie rozumieć, jak działa nauka i dlaczego postęp naukowy to mnożenie i uzupełnianie starych idei nowymi odkryciami , a nie wyłącznie zastępowanie starych nowymi.

2. “Uwaga na samozwańczych rewolucjonistów, którzy twierdzą, że ich dzieło jest niedocenione przez środowisko naukowców”.
Ileż takich historii przewinęło się przez media, i jakoś żaden z owych “niezależnych naukowców” nie okazał się geniuszem na miarę Einsteina. Polecam odcinek SciFuna, który rewelacyjnie odniósł się do tej kwestii.

3. “Stronniczość jest powszechna“.
Warto mieć ten fakt na uwadze, gdy zapoznajemy się z jakimkolwiek doniesieniem naukowym, czy to w prasie tradycyjnej, czy to w nowych mediach. Autorka uczula nas na fakt, że “motywacje poszczególnych interesariuszy różnią się  – poza pieniędzmi motywem działania może być konieczność ratowania twarzy, naciski polityczne, presja ze strony pracodawcy czy innej osoby posiadającej wiedzę”.  Skutkiem tego najczęściej bezrefleksyjnie wchłaniamy każdą nową porcję informacji, a co gorsza, niektóre badania wskazują (PDF) na przykład, że aż 65 % młodzieży wierzy we wszystko, co przeczyta w Internecie. Zgroza! A my chcemy, by młode pokolenie było mądrzejsze od nas, i podejmowało lepsze decyzje.

Continue reading

Konferencje TED – źródło inspiracji czy intelektualne placebo?

Konferencje TED organizowane są już od niemal 30 lat, co dla Chrisa Andersona i innych współtwórców tego popkulturowego fenomenu jest niewątpliwym powodem do dumy. Fenomen popularności koncepcji “ideas worth spreading” spotyka się jednak coraz częściej z ostrą krytyką, a jego twórcy oskarżani są o sekciarstwo i szerzenie płytkich intelektualnie treści. Ile prawdy jest w takich oskarżeniach, i na ile uzasadnione są słowa pochwały czy uwielbienia? Przyznaję, że sam miewam różne, często wzajemnie sprzeczne, przemyślenia na temat TED-a.

Czy motto przyświecające całemu przedsięwzięciu: “idee warte rozpowszechniania”, nie jest aby semantycznym nadużyciem? Wraz ze wzrostem organizowanych konferencji, zwłaszcza tych na licencji o nazwie TEDx, wielu krytyków sygnalizuje, że coraz częściej można natrafić na wykłady z pogranicza ezoteryki i pseudonauki, czyli dalekie od pierwotnych założeń twórców TED-a. Tym samym trzeba bardzo uważać, aby z jednej strony nie paść ofiarą niewiedzy, dając się uwieść perfekcyjnie wykonanej prezentacji z treścią o niskiej lub wątpliwej jakości; z drugiej strony trzeba uważać, żeby nie podesłać znajomym linku do prezentacji, która jest dyskredytująca zarówna dla prelegenta, jak i dla osoby “rozpowszechniającej” jej przekaz.

By więc nieco uporządkować swoje myśli, proponuję spojrzeć na problem szerzej, omawiając najczęściej używane argumenty obu stron, czyli zarówno przeciwników, jak i apologetów koncepcji TED.

Rozważania ograniczyłem do pięciu najważniejszych kwestii:
Continue reading

Dekonstrukcja mitu oszczędzania

Jedna z głównych tez lansowanych przez media, banki czy doradców finansowych brzmi następująco: “warto oszczędzać”. Słysząc to hasło niemal na każdym kroku, przestaliśmy się zastanawiać nad jego głębszym sensem. “Warto oszczędzać” to tzw. słowo klucz, które jawi się jako jedyny sposób na uzyskanie finansowej niezależności. Nie będziesz oszczędzał, to nie będziesz miał pieniędzy, nie zabezpieczysz swojej przyszłości.

Niestety, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż nieźle skrojony slogan czy potoczne powiedzonko.

Oszczędzanie ma oczywiście sens, jednak nie dla każdego, nie w każdej sytuacji i nie zawsze. Wszystko zależy od kontekstu i od umiejętności zastosowania najlepszej strategii w konkretnej sytuacji. A to nie lada wyzwanie dla większości ludzi, nie tylko w Polsce.

W realiach finansowych hasło “warto oszczędzać” przybiera bardziej rozbudowaną formę. Najczęściej z ust doradców usłyszymy zdanie w rodzaju: Continue reading

Freakonomia. Świat od podszewki, S. Levitt, S. Dubner – Recenzja i materiały dodatkowe

Freakonomia” autorstwa Stevena Levitta i Stephena Dubnera to z pewnością jedna z najbardziej odważnych książek ekonomicznych ostatnich lat.

Poniżej zamieszczam recenzję książki i materiały dodatkowe, z zastosowaniem moich stałych 10 punktów recenzenckich:

1. Co warto wiedzieć o autorze książki?

Steven Levitt jest obecnie profesorem ekonomii na Uniwersytecie Chicagowskim, natomiast Stephen Dubner to dziennikarz i publicysta. Książka jest ich wspólnym dziełem, gdyż z jednej strony Steven Levitt uznał, że nie ma czasu na pisanie książek, bo tak go pochłaniają eksperymenty i badania naukowe, a z drugiej strony Stephen Dubner uznał, że Continue reading

Jak założyć małą firmę lokalną i nie zbankrutować?

Załóżmy, że w ciągu najbliższych tygodni otworzysz swoją firmę. Zebrałeś środki, masz pomysł, zbadałeś rynek, oszacowałeś ilość potencjalnych klientów. Czyli podjąłeś masę wiążących decyzji. Klamka zapadła i przystępujesz do działania.

[Jeśli uznasz, że dzięki poniższemu tekstowi poszerzyłeś swoją wiedzę na temat zakładania własnej firmy, i zamierzasz ją wkrótce otworzyć, lub właśnie ją otworzyłeś, niekoniecznie w branży gastronomicznej, a masz chęć dokonać profesjonalnej analizy opłacalności otwarcia małego biznesu lokalnego, to zapraszam Cię do zapoznania się z warunkami ewentualnej współpracy: Analiza oplacalności otwarcia małego biznesu lokalnego ]

Załóżmy teraz, że twoja firma będzie działać w branży gastronomicznej, dokładnie rzecz ujmując, będziesz prowadził małą restaurację w niewielkiej miejscowości turystycznej (15 000 mieszkańców).

Jak sądzisz, jakie masz szanse, że utrzymasz swój biznes dłużej niż rok, że twój biznes będzie się dynamicznie rozwijał i że będziesz coraz więcej zarabiał, nie mówiąc o tym, że w ogóle zwróci ci się zainwestowany kapitał?

Zachęcam cię do Continue reading

Czy w Twojej branży też jest kryzys?

Zanim rozwinę temat, najpierw krótko o tym, czy jest kryzys?
Jeśli miałbym krótko i zwięźle scharakteryzować istotę kryzysu, oczywiście w odniesieniu do małej firmy, bo tym zajmuję się głównie na moim blogu, to musiałbym stwierdzić jednoznacznie, że KRYZYS to EFEKT BŁĘDÓW W ZARZĄDZANIU.

Tylko w ten sposób można wytłumaczyć, dlaczego jedne firmy upadają w czasie spowolnienia gospodarczego, a inne dynamicznie się rozwijają.
Continue reading

Jeśli nie wziąłeś jeszcze kredytu, gratulacje! O bezkredytowcach słów kilka.

Bezkredytowcami nazywam osoby celowo rezygnujące z kredytów.

Należą do nich ci wszyscy, którzy:
- wolą oszczędzać, a wszelkie inwestycje osobiste finansować z odłożonych pieniędzy,
- za wszelką cenę unikają kredytów, ceniąc sobie niezależność wobec banków,
- ewentualne pożyczki zaciągają u osób bliskich lub u znajomych na zerowy procent,
- najczęściej nie miałyby problemów ze spłatą kredytów, i z tego powodu stają się łakomym kąskiem dla przeróżnych pośredników kredytowych czy bankowców.
Continue reading

Edukacja finansowa dla rodziców

Zapraszam na mojego drugiego, najnowszego bloga, poświęconego w całości edukacji finansowej dla rodziców.

Są już dostępne trzy pierwsze artykuły:

Jakiej przyszłości chcemy dla naszych dzieci
http://www.edukacjafinansowadlarodzicow.pl/jakiej-przyszlosci-finansowej-chcemy-dla-naszych-dzieci/

3 główne powody, by uczyć dzieci o finansach
http://www.edukacjafinansowadlarodzicow.pl/3-glowne-powody-by-uczyc-dzieci-o-finansach/

Płytka i głęboka świadomość finansowa
http://www.edukacjafinansowadlarodzicow.pl/plytka-i-gleboka-swiadomosc-finansowa/

Zapraszam do lektury i komentowania.

PS. Temat finansów w polskich domach jest trudny, kontrowersyjny i często pomijany. Mam nadzieję, że uda mi się to zmienić, a nasze dzieci będą mądrzejsze finansowo od swoich rodziców.

Moneyless, czyli czy da się żyć bez pieniędzy

Oczywiście, nie da się. I na tym mógłbym zakończyć ten post.

Jednak termin “moneyless“, który co jakiś czas pojawia się w mediach internetowych, nie daje mi spokoju. Bo niby jesteśmy całkowicie uzależnieni od pieniędzy, myślimy w kategoriach pieniędzy, a jednak na świecie coraz więcej popularności zyskują ruchy społeczne i oddolne inicjatywy popularyzujące codzienne funkcjonowanie bez pieniędzy.

Najsłynniejszym reprezentantem tego trendu jest angielski pisarz i aktywista Mark Boyle, założyciel tzw. Freeconomy Community. Od 2008 roku żyje bez pieniędzy, propagując na całym świecie idee wymiany handlowej, pomocy sąsiedzkiej i dzielenia się swoją wiedzą i umiejętnościami w ramach darmowych warsztatów.

Muszę przyznać, że z naszej XXI-wiecznej perspektywy jego stwierdzenie, że kiedyś wszyscy żyli bez pieniędzy i się dało, brzmi jak science fiction, mimo że jest w tym 100 % prawdy.

Mark Boyle jest jednak wyjątkowym przedstawicielem trendu “moneyless”.

Continue reading

Przewrotna strategia uczenia się na błędach

Zewsząd słyszymy, że warto uczyć się na błędach. Zbierajmy doświadczenia i wysnuwajmy na ich podstawie wnioski, które pozwolą nam w przyszłości podejmować lepsze decyzje. A jednak większość z nas nie posiada tej niby łatwej umiejętności dedukcji i wnioskowania. Dlaczego tak się dzieje? Oto moja próba zdefiniowania tego problemu:

1. Aby uczyć się na błędach, musimy mieć świadomość, gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach popełniliśmy dany błąd. Dopiero wtedy jest czas na właściwą analizę.

2. Potrzebujemy punktu odniesienia, jakiegoś standardu lub klarownej definicji, co jest błędem a co nie jest. Inaczej kręcimy się w kółko, powielając te same schematy.

3. Często wiedza o fakcie popełnienia błędu pochodzi z zewnątrz – ktoś nam uzmysłowił, że popełniliśmy błąd, lub dopiero sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy na skutek popełnienia błędu w przeszłości, niejako wymusza na nas przyznanie się do błędu. Wcześniej nie mieliśmy takiej świadomości.
Continue reading

Jaka książka miała największy wpływ na polskich milionerów?

Na przestrzeni kilku ostatnich lat miałem okazję porozmawiać dłużej z dwoma przedsiębiorcami, którzy zarobili w swoich firmach po kilkanaście milionów złotych. Prawdziwi milionerzy z krwi i kości, choć na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniają wśród innych. Normalnie ubrani, bez żadnych ekstrawagancji, pełna kultura, skromność i umiar.

Zaciekawiony źródłem ich sukcesu, zapytałem ich, jak udało im się osiągnąć tak wielki sukces. Dodam tylko, że ich biznesy działają w zupełnie innych branżach. Wymienili kilka czynników, jednak to, co ich łączy, okazało się dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Continue reading

25 pytań do innowatorów, czyli jak szybko zweryfikować nowy pomysł na biznes

Masz świetny pomysł na nowy biznes, niezwykłą usługę, innowacyjny produkt? Liczysz, że uda się go spopularyzować? A może szukasz już inwestora?

Więc zanim przejdziesz do kolejnych etapów budowania biznesu, sprawdź najpierw, o co może Cię zapytać Anioł Biznesu lub przedstawiciel funduszu VC:

Continue reading

Kryzys w firmie: 20 sygnałów ostrzegawczych

Celem tego wpisu jest zasygnalizowanie przedsiębiorcom kwestii, które mogą ich drogo kosztować, jeśli odpowiednio wcześnie nie zareagują. Duże kryzysy zwykle zaczynają się całkiem niewinnie, zlokalizowanie więc słabych punktów jest niesłychanie ważne w biznesie. A każdy z opisanych poniżej sygnałów alarmowych może spowodować efekt domina lub efekt motyla, od małej zmiany do znaczących skutków.

1. Spadek sprzedaży lub złe wyniki finansowe

Zwykle tak to się zaczyna. To zresztą najsilniejszy sygnał alarmowy dla właściciela. Taka sytuacja powinna postawić na nogi całą firmę, wszystkie działy, i to jak najszybciej. Powodów może być wiele, choćby brak płatności od dużego kontrahenta czy awaria maszyny. Jednak najważniejsze jest, aby właściciel firmy wiedział dokładnie, co jest przyczyną spadku sprzedaży. A prawda jest taka, że Continue reading

Jak w 15 dni napisałem książkę, która trafiła na listę bestsellerów

Odkąd w roku 2010 wydałem w Złotych Myślach poradnik finansowy “Ekonomia Przetrwania“, wiele osób mnie pyta, co trzeba zrobić, by napisać książkę i ile czasu zajęło mi jej napisanie.

Zaplanowanie procesu pisania

Jeśli chodzi o czas, to moja odpowiedź zwykle zaskakuje moich rozmówców: dokładnie 15 dni. Czemu akurat tyle? Continue reading

Co tak naprawdę się liczy w biznesie?

Dziś chcę opowiedzieć o problemie, z którym boryka się większość firm. O problemie, który jednak można rozwiązać.

Najpierw jednak posłuchaj, co udało się osiągnąć amerykańskiemu przedsiębiorcy o nazwisku Chip Conley . Otóż w 1987 roku kupił on podupadły hotelik w nieciekawej dzielnicy San Francisco, nazywając go z francuskiego “Joie de Vivre” (radość życia). Przyświecała mu od samego początku jedna myśl: sprawić, by pobyt w jego wymarzonym, odnowionym hotelu był dla jego gości niezapomnianym przeżyciem.
Continue reading

Wielkie zmiany, czyli jak się rodzą nowe trendy w biznesie

Z trendami mamy tylko dwie możliwości: albo podążamy za nimi, albo je sami tworzymy.

Zachęcam wszystkich, aby mając przed sobą te dwie możliwości, koncentrowali się na tej drugiej.

Trendy rozprzestrzeniają się jak wirusy, o czym genialną książkę napisał Malcolm Gladwell. “Punkt przełomowy” to już klasyka literatury biznesowej, choć wydana zaledwie w 2000 roku (w Polsce dopiero w roku 2009, Wydawnictwo Znak). W książce znajdziecie Continue reading

Mit dochodu pasywnego: 5 najlepszych artykułów

Czy da się zbudować źródło wysokiego dochodu pasywnego?

O dochodzie pasywnym pisze się wciąż dużo, jednak mało jest tekstów, które są wartościowym głosem w debacie: czy jest możliwe stworzenie solidnego biznesu na bazie pasywnych źródeł dochodu. Continue reading

Zawieranie umów: podsumowanie i pytania dla przedsiębiorców

Podsumowanie mini-poradnika: Zawieranie umów

Od jakości zawieranych umów zależy nasze bezpieczeństwo. Jako przedsiębiorca musimy oczywiście brać pod uwagę interesy różnych osób: wspólników, kontrahentów, klientów, dostawców. Jednak pamiętajmy, aby należycie zabrać o własne interesy i o interesy swoich najbliższych. Niestety, przedsiębiorcy często o tym zapominają, albo po prostu bagatelizują kwestie bezpieczeństwa. Polecam wydanie kilkuset złotych na prawnika, zamiast ewentualności zapłacenia kilkudziesięciu tysięcy złotych na mocy wyroku sądowego w wyniku źle skonstruowanej umowy.

Kwestie do przemyślenia:

1. Czy zamierzasz udać się do prawnika w celu zaopiniowana pierwszych umów, jakie będziesz zawierał jako przedsiębiorca?

2. Czy jeśli zdecydujesz się nie korzystać u usług prawniczych, czy jesteś świadomy ryzyka, na jakie się narażasz, podpisując umowy tylko na podstawie swojej wiedzy?

3. Czy masz nawyk negocjowania? Czy wiesz, że masz prawo negocjować wszystkie paragrafy umowy, które podlegają wspólnym ustaleniom obu stron umowy?

4. Czy rozważałeś ustanowienie dla kogoś pełnomocnictwa? Jeśli tak, czy masz 100% zaufanie do tej osoby?

5. Czy zdarza Ci się podpisywać umowy bez dokładnego zapoznania się z ich treścią? Jeśli tak, nie rób tego nigdy jako przedsiębiorca.

6.  Czy zdarzyło Ci się kiedyś wypowiedzieć komuś umowę lub czy kiedyś ktoś Tobie wypowiedział umowę? Czy uważasz, że wypowiedzenie uwzględniało interesy obu stron?

7. Czy zamierzasz zatrudniać pracowników? Jeśli tak, kto oprócz Ciebie będzie miał wpływ na treść umowy o pracę?

8. Czy uważasz, że bez kredytu nie da się rozwinąć dobrze prosperującej firmy?

9.  Czy uzależniasz rozwój, a nawet założenie firmy, od tego, czy dostaniesz kredyt? A może warto pomyśleć o rozwiązaniach mniej kosztowych, nawet jeśli rozwój firmy miał się odbywać nieco wolniej.

10.  Czy należycie dbasz o własne interesy w życiu prywatnym? Negocjujesz? Masz polisy ubezpieczeniowe? Unikasz umów zawieranych na zasadach promocyjnych?

11. Czy zdarzyło Ci się kiedyś wpaść w pułapkę, podpisując nierozważnie jakąś umowę (telekomunikacyjną?, kredytową?)

Zawieranie umów (cz. 2 z 17): opiniowanie umów u prawników

Opiniowanie umów – dlaczego warto zapłacić prawnikowi.

Zacznę inaczej. Przykład wzięty z życia. Umowa najmu podpisana na 5 lat na czas określony, bez możliwości wcześniejszego rozwiązania umowy. Czynsz miesięczny 4 000 zł. Wartość umowy 240 000 zł! Kłopoty tej firmy zaczęły się już w drugim roku trwania umowy, zaczęła mieć opóźnienia w płatnościach czynszu. Próby renegocjacji zakończyły się niepowodzeniem.

Aż trudno uwierzyć, ale umowa, która liczyła ponad 60 stron, przed jej podpisaniem nie została skonsultowana z żadnym prawnikiem. Do kancelarii prawniczej trafiła dopiero wtedy, gdy toczyła się walka o wcześniejsze rozwiązanie umowy. Gdy prawnik zobaczył tą umowę, złapał się za głowę i dobitnie stwierdził: „Ja bym nigdy nie podpisał takiej umowy w takiej formie. Wszystkie kluczowe punkty faworyzują wynajmującego, prawa najemcy są zredukowane do ustawowego minimum.

Analizując tą konkretną sytuację, przy założeniu, że umowa jest nieco inaczej skonstruowana (chociażby 6-miesięczny okres wypowiedzenia) i najemca kończy umowę 24 miesiące wcześniej niż wynika z treści umowy, jego oszczędność wyniosłaby aż 96 000 zł! A koszt porady prawnej i zaopiniowania umowy wyniósłby nie więcej niż 500 zł – 1000 zł.

To być może przykład dosyć drastyczny, ale działający na wyobraźnię. Porada prawnika zawsze jest opłacalna, nawet przy mniejszych wartościach umów. Jednak z usług prawników firmy korzystają najczęściej wtedy, gdy dochodzi do sporu między stronami umowy. Rzadko kiedy opiniują umowy, mimo że koszt jest minimalny w porównaniu do wartości zaciąganych zobowiązań.

Porada nr 2: Na początek idziemy do prawnika z umową najmu, umowa kredytową, umową o współpracy. To pierwszy koszt, jaki musisz ponieść, nawet jeśli nie założyłeś jeszcze firmy.

Zapraszam do lektury części nr 3:
http://ekonomiaprzetrwania.pl/zawieranie-umow-cz-3-z-17-zawsze-negocjuj-zapisy-w-umowach/

Zakładam firmę: podsumowanie i pytania dla przyszłych przedsiębiorców

Powodów, dla których ludzie zakładają firmy, jest prawdopodobnie znacznie więcej. Co więcej, każda osoba ma nieco inną motywację i w inny sposób postrzega biznes i życie przedsiębiorcy. Jednak tym, co warto zapamiętać przede wszystkim z tej lekcji jest fakt, że każdy powód założenia firmy w jakiś sposób determinuje nasze myślenie o biznesie.

Miejmy się więc na baczności, chciałoby się rzecz: nie wszystko złoto, co się świeci. Nie każda firma będzie przynosić zyski, ale każda firma to zobowiązania, za które odpowiadamy całym majątkiem. Warto o tym pamiętać.

 

Kwestie do przemyślenia:

1. Jaki jest główny powód, dla którego zdecydowałeś się założyć firmę?

2. Czy zastanawiałeś się, przed czym, jako właściciel firmy, powinieneś się zabezpieczyć?

3. Czy masz 100 % pewności, że wywiążesz się z podpisanych umów i zobowiązań?

4. Ile i jakie zobowiązania będziesz musiał wziąć na swoje barki przy zakładaniu firmy?

5. Czy w jakiś sposób zabezpieczyłeś się na wypadek, gdybyś nie mógł sprostać zaciągniętym zobowiązaniom?

6.  Czy myśląc o własnym biznesie, nie naśladujesz dokładnie Twoich znajomych – przedsiębiorców?

7. Jeśli tak, czy zastanawiałeś się, czym różni się ich biznes od Twojego?

8. Czy uważasz, że im więcej pieniędzy na starcie, tym lepiej dla firmy?

9.  Jak duży biznes chcesz otworzyć? Dasz radę?

10.  Jakie masz pojęcie i wyobrażenie o życiu przedsiębiorcy?

11. Czy zakładając firmę, aby nie chcesz sobie lub komuś czegoś udowodnić? Czy potrafiłbyś to nazwać?

12. Czy Twój pomysł na biznes nie różni się zbytnio od innych, czy czujesz, że jest w każdym calu unikatowy i innowacyjny?

13. Z kim chcesz robić biznes? Sam czy z partnerem biznesowym, inwestorem, znajomym, kimś z rodziny?

14. Ile chcesz zarabiać? Za rok, za 5 lat? Musisz podać konkretną kwotę.

15. Czy jesteś pewien, że Ci się uda? Skąd masz tą pewność?

Wszystkim, którzy marzą o własnej firmie, życzę samych sukcesów. I mam nadzieję, że moje rady okażą się pomocne i uchronią Was przed ewentualnymi kłopotami. Powodzenia!

Zakładam firmę, bo mam genialny pomysł (powód 8 z 8)

Mam genialny pomysł i
chcę na nim świetnie zarobić.

 

Nasłuchałem się takich historii dziesiątki, jak nie setki. Nie udało się, choć pomysł zapowiadał się całkiem nieźle. I udać się nie mogło. W 99 % przypadków sam pomysł po prostu nie wystarcza, by biznes okazał się rentowny, przynoszący mniejsze lub większe zyski. Co jakiś czas robi się głośno w mediach o ludziach, którzy zamienili niekiedy prosty, acz oryginalny pomysł z żyłę złota. To pobudza wyobraźnię i zachęca innych do powtórzenia ich sukcesu. I tu czyha na nich pierwsza pułapka – naśladownictwo. Sukces wydaje się tak blisko, pomysł tak prosty do realizacji, że armia naśladowców próbuje powtórzyć sukces pioniera. Bez powodzenia. Zgodnie z zasadą naszych czasów – zwycięzca bierze wszystko. Allegro.pl czy NK.pl mają w swojej niszy ponad 90 % udziałów, konkurencja jest daleko w tyle, właściwie nie istnieje.

Więc jeśli masz rzeczywiście genialny pomysł na biznes, o jego powodzeniu zadecyduje co najmniej kilka czynników, chociażby:
-
właściwy partner biznesowy – samemu masz małe szanse na powodzenie i rozkręcenie naprawdę dużego biznesu,
-
innowacyjność – brak podobnych rozwiązań na rynku, a jednocześnie pomysł trudny do podrobienia i skopiowania przez konkurencję,
-
starannie opracowany biznesplan – z wyraźnie określonym celem biznesowym, czy to będzie osiągnięcie zamierzonej liczby klientów, wysokości przychodów czy też doprowadzenie firmy do momentu, gdy można będzie ją sprzedać za duże pieniądze.

Porada nr 8: Pomysł jest istotny, jednak jego realizacja jest znacznie ważniejsza. Z tego powodu nawet najlepiej rokujące biznesy upadają lub nie potrafią rozwinąć skrzydeł. Jak mówią doświadczeni Aniołowie Biznesu, którzy inwestują w perspektywiczne projekty: inwestujemy w ludzi, nie w pomysły. I taka jest prawda: liczy się wiedza i doświadczenie ludzi którzy będą zarządzać biznesem, pomysł jest tylko punktem wyjścia, początkiem.