Category Archives: Rozwój osobisty

Umowa z samym sobą, czyli czego możemy nauczyć się od Odyseusza

Czy zdarzają ci się zachowania, których chciałbyś, i mógłbyś, uniknąć? Co więcej, wydaje ci się, że masz dość silnej woli, by kolejny raz nie popełnić tego samego błędu? A i tak go popełniasz. Wchodzisz do sklepu kupić jeden prezent, a wychodzisz z całym koszykiem nieplanowanych wcześniej produktów? Wchodzisz do kolektury lotto, by puścić jeden kupon za 4 zł, a wydajesz 40 zł, bo akurat (znowu) była kumulacja?

Innymi słowy, nie odnosisz przypadkiem wrażenia, że czasem zachowujesz się irracjonalnie, mimo że wcześniej mówiłeś sobie, że tym razem zachowasz się inaczej, tak jak wcześniej sobie zaplanowałeś? Jeśli tak, to omówiona w tym artykule strategia może znacznie zwiększyć nie tylko twoją produktywność, ale też poczucie kontroli nad swoim życiem.

Idea jest banalnie prosta. Jeśli sam nie dajesz sobie rady ze złym nawykiem, lub chcesz wykształcić w sobie nowe, dobre przyzwyczajenie, to znajdź sobie sprzymierzeńca, który cię wesprze w twoim postanowieniu. Używając słów Davida Eaglemana, amerykańskiego neuronaukowca: “jeśli nie możesz polegać na własnym systemie racjonalnym, to go od kogoś pożycz” [1].

Co najciekawsze, sprzymierzeńcem może być ktokolwiek lub cokolwiek. W wersji “osobowej”, umów się ze znajomym, że jeśli przykładowo codziennie nie napiszesz jednej strony swojej powieści, wtedy za każdy taki dzień zapłacisz mu 100 zł kary. Bez żadnych dyskusji. Umowa może dotyczyć jakiejkolwiek czynności, którą chcesz wykonywać regularnie (np. bieganie) lub którą chcesz zaprzestać (np. objadanie się późnym wieczorem). W wersji “bezosobowej”, zaplanuj do wykonania dwie czynności pod rząd. Najpierw czynność trudniejsza, którą musisz lub chcesz wykonać, a dopiero potem czynność, którą lubisz – jako formę nagrody. Najpierw bieganie, potem ulubiony serial. Nie biegałeś, dzisiaj serialu nie oglądniesz. Brzmi nierealnie? Być może, ale tym, co mnie najbardziej zaskakuje w tej metodzie, jest jej niewiarygodna skuteczność. A jej źródłem jest poczucie uczciwości wobec siebie. Umowę zawierasz sam ze sobą, kontrolę za jej wykonanie powierzając komuś, lub czemuś, z zewnątrz.

Wspomniany już wcześniej David Eagleman, autor “Mózgu incognito”, zapytany o receptę na odniesienie sukcesu i zwiększenie osobistej efektywności [2], odpowiedział tymi słowy: “Uważam, że kluczem do rozwiązania wszystkich tych spraw jest najpierw poważne zastanowienie się, jaką osobą chcemy się stać, a następnie zobowiązanie się do przestrzegania Kontraktu Odyseusza [3], w którym generalnie chodzi o to, aby zmusić się przestrzegania właściwego zachowania [4]“.

Dlaczego o tym piszę? Uważam bowiem, że wspomniana strategia jest jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek wymyślono w zakresie rozwoju osobistego. Prekursorem był oczywiście sam Odyseusz (gwoli ścisłości, zwany też Ulissesem, dlatego strategia w literaturze anglojęzycznej znana jest jako “Ulysses pact” lub “Ulysses contract”), który przed wyruszeniem w morze nakazał swoim kompanom przywiązać się do masztu, by oprzeć się pokusie ze strony Syren, kuszących z brzegu jednej z pobliskich wysp. Oddajmy jeszcze raz głos Eaglemanowi, który komentuje zachowanie Odyseusza w następujący sposób: “Mit ten ilustruje, jak ludzki umysł wyciąga wnioski dotyczące wzajemnego oddziaływania frakcji krótko- i długoterminowych korzyści. Skutek jest niezwykły: umiemy negocjować z przewidywalnymi wersjami naszego umysłu z różnych punktów w czasie” [5]

Sedno tej strategii leży więc w dobrowolnym postanowieniu, że w razie pojawienia się konkretnej sytuacji w przyszłości, zachowamy się tak, jak sobie postanowiliśmy odpowiednio wcześniej. W tym celu “ja z teraźniejszości” niejako utrudnia życie “mnie z przyszłości”, zastawiając na niego mentalną lub wręcz fizyczną pułapkę. A wszystko po to, by “ja z przyszłości” nie popełniło błędu, którego “ja z teraźniejszości” jest świadome i którego za wszelką cenę chce uniknąć w przyszłości.

Wśród wielu zalet tej strategii, trzy z nich są dla mnie kluczowe. Po pierwsze, to ty sam doskonale wiesz, co jest twoim problemem, który chcesz rozwiązać; po drugie, sam ustanawiasz warunki umowy z samym sobą; i po trzecie, panujesz nad całym procesem. Nie twierdzę, że umowę Odyseusza można zastosować w każdej sytuacji (na pewno nie nadaje się do rozwiązywania poważnych problemów psychologicznych, w takim wypadku zalecany jest jak najszybszy kontakt z lekarzem specjalistą). Nie twierdzę też, że nie ma ona żadnych minusów. Jednym z nich może być chociażby to, że tylko ty jesteś odpowiedzialny za swoją umową. W efekcie może się zdarzyć, że nikt poza tobą nie będzie znał jej szczegółów, choć oczywiście można w umowę wciągnąć także inną osobę – wtedy możesz mieć dodatkowe “zabezpieczenie” czy gwarancję, że dotrzymasz swojego postanowienia. Biorąc pod uwagę wspomniane za i przeciw, szczerze zachęcam do jej przetestowania.

Dan Ariely, jeden z najbardziej znanych przedstawicieli ekonomii behawioralnej, uległ niegdyś poważnemu wypadkowi. Po dwuletnim pobycie w szpitalu, gdzie głównie leczył rany po ciężkich oparzeniach, musiał następnie, już w domowym zaciszu, samodzielnie aplikować sobie bolesne zastrzyki. Po pewnym czasie okazało się, że jako jedyny z rekonwalescentów wypełnił wszystkie zalecenia lekarskie. Źródłem jego sukcesu okazała się właśnie umowa Odyseusza. Będąc fanem filmów video, postanowił, że codziennie wieczorem będzie oglądał jeden nowy film (korzyść krótkoterminowa), ale zanim go włączy, zaaplikuje sobie zastrzyk (korzyść długoterminowa). Zresztą posłuchajcie sami jego niesamowitej historii (video z napisami w języku polskim):

Źródła:

[1] Mózg incognito, David Eagleman, Carta Blanca, 2013, str. 161

[2] “Hello Dr Eagleman. What are some concrete advice from a neuroscientist perspective to: stop doing nothing on my computer all day, increase (psychological) energy, motivation, deal with my social anxiety,decrease my sensitivity to social situations, decrease my social inhibition and care less about what people are thinking, manage anger, how to feel/be happy (what does is mean for the brain to be happy).”
http://www.reddit.com/r/IAmA/comments/v85vk/i_am_david_eagleman_neuroscientist_and

[3] https://en.wikipedia.org/wiki/Ulysses_pact

[4] “I think the key to solving all these issues is to think hard about the kind of person you want to be and then set up a Ulysses Contract with yourself — essentially a way of binding yourself to the right kind of behavior.”
http://www.reddit.com/r/IAmA/comments/v85vk/i_am_david_eagleman_neuroscientist_and

[5] Mózg incognito, David Eagleman, Carta Blanca, 2013, str. 159

Uczmy się od prawdziwych ekspertów

Otrzymałem sygnały, że poprzedni artykuł zatytułowany “Unikajmy porad ludzi sukcesu, czyli błąd selekcji danych w praktyce” wymaga uzupełnienia i dodatkowego wyjaśnienia. Ten post proszę więc potraktować jako ciąg dalszy tamtego wątku.

1. Nie każdy ekspert zasługuje na zaufanie

Ekspertem jest ten, kto posiadł specjalistyczną wiedzę w danej dziedzinie i zyskał dzięki temu uznanie w konkretnej społeczności. Przynajmniej tak nam się wydaje. Dlatego proponuję, w dużym uproszczeniu, przyjąć za właściwy punkt wyjścia do dalszej analizy rozróżnienie na dwa rodzaje ekspertów: na tych fałszywych, i na tych prawdziwych. Co przez to rozumiem?

Ekspertem fałszywym będą nazywał osobę, która jest postrzegana za autorytet w danej dziedzinie, lub za taką się uważa, de facto nim nie będąc. Przyczyną takiego stanu rzeczy mogą być:

- katastrofalne luki w jej wiedzy specjalistycznej, mimo legitymowania się stopniem naukowym,
- skłonność do formułowania reguł mających obowiązywać w danej dziedzinie na podstawie swojego wąskiego doświadczenia,
- pomijanie konsensusu naukowego lub dostępnych danych i statystyk,
- manipulowanie danymi w celu udowodnienia za wszelką cenę swojej teorii czy hipotezy,
- pseudonaukowe wypowiedzi rzucające cień na dotychczasowy dorobek tej osoby,
- lub uzurpowanie sobie prawa do prognozowania w dziedzinach, które są zupełnie nieprzewidywalne, i tym samym wprowadzanie swoimi wypowiedziami w błąd opinii publicznej.

Innym wariantem fałszywego eksperta jest osoba, która funkcjonuje w dziedzinach pseudonaukowych, i w tych kręgach cieszy się estymą i autorytetem, mimo propagowania treści błędnych z naukowego punktu widzenia, i często szkodliwych lub wręcz niebezpiecznych dla zdrowia.

Ekspertem prawdziwym będzie natomiast osoba, która od lat doskonali swoje umiejętności w konkretnej dziedzinie, poznała od podszewki tajniki swojej profesji, i posiada coś, co można nazwać wiedzą ekspercką. To dzięki niej ekspert potrafi rozpoznać w danej sytuacji schematy i prawidła, czego nie potrafi dokonać żaden laik.
Dodam tylko, że nie będzie nim więc astrolog, będący “ekspertem” w dziedzinie pseudonaukowej, rzekomo potrafiący rozpoznać ukryte schematy w układzie gwiazd. Będzie nim natomiast astrofizyk, potrafiący odkryć nową planetę na podstawie spadku jasności gwiazdy podczas tranzytu astronomicznego.

Prawdziwym ekspertem może być zarówno naukowiec, ale też trener sportowy, księgowy, kierowca, analityk finansowy czy handlowiec. Każdy z nich, po latach nauki, szkoleń i na bazie własnego doświadczenia, zyskuje unikalny zestaw umiejętności, z których część wykorzystuje na co dzień, a część w sytuacjach wyjątkowych.

Im lepszy ekspert, tym lepiej poradzi sobie właśnie pod presją czasu, gdy szybko trzeba znaleźć rozwiązanie skomplikowanego problemu na bazie dotychczasowej wiedzy i doświadczenia.

2. Ekspert w biznesie

Nasuwa się jednak pytanie: jak odróżnić eksperta prawdziwego od fałszywego w realiach biznesowych? Kogo warto słuchać, a kogo lepiej zignorować? Oto kilka sugestii:

Fałszywy ekspert w biznesie:

- będzie koncentrował się na własnych sukcesach, własnych pomysłach, opowiadał anegdoty i barwne historie, z czego zazwyczaj dla słuchacza niewiele będzie wynikało, właśnie ze względu na błąd poznawczy zwany błędem selekcji danych lub błędem przetrwania,

- będzie twierdził, że dokładne postępowanie według jego wskazówek zagwarantuje nam sukces,

- będzie miał znacznie więcej wiedzy teoretycznej niż praktycznej, klasycznym przykładem są wykładowcy szkół biznesu, którzy nigdy nie prowadzili własnej firmy (nie mówię o jednoosobowej działalności gospodarczej, bo to najczęściej nie jest firma z prawdziwego zdarzenia)

- na podstawie jednego przykładu (sukcesu lub porażki, własnego lub cudzego) będzie wyciągał wnioski na temat wszystkich firm lub całej branży,

- będzie nam nakazywał konsekwentne trzymanie się planu, bez względu na zmieniające się okoliczności,

- będzie wypowiadał definitywne sądy na wszelkie możliwe tematy, zwłaszcza te, w których jego wiedza jest znikoma (tzw. choroba Noblistów), choć akurat ten punkt nie oznacza, że taka osoba nie jest ekspertem w swojej dziedzinie, ale znacznie zmniejsza takim podejściem swój autorytet, a niekiedy stawia pod dużym znakiem zapytania faktyczną wiedzę w dziedzinie, w której się specjalizuje,

- bazuje na przeterminowanej, nieaktualnej wiedzy, bo wychodzi z założenia, że to, co sprawdzało się wczoraj, będzie sprawdzało się jutro – to bodajże największy błąd wielu przedsiębiorców – w efekcie nie czuje potrzeby, by stale monitorować otoczenie rynkowe, trendy, a także kondycję własnej firmy i jakość relacji pracowniczych.

Prawdziwy ekspert w biznesie:

- będzie koncentrował się na strategiach, które są skuteczne w większości sytuacji biznesowych,

- będzie miał świadomość, że stosowanie nawet najskuteczniejszych, sprawdzonych w wielu sytuacjach strategii zwiększa jedynie prawdopodobieństwo finalnego sukcesu, ale go w żaden sposób nie gwarantuje,

- będzie mówił o tym, co koniecznie trzeba wiedzieć, a co można pominąć, lub czego można douczyć się później,

- będzie wiedział, jakie priorytety pojawiają się na każdym etapie prowadzenia firmy,

- jeśli będzie podpierał się teorią, to będzie to robił w kontekście wiedzy praktycznej,

- będzie nam zalecał modyfikację naszych planów nie rzadziej niż raz na trzy miesiące,

- będzie świadom, że w wielu sytuacjach w grę wchodzi czysty przypadek, jednocześnie wiedząc, że szczęście sprzyja przygotowanym, przez co odpowiednia wiedza ma kolosalne znaczenie,

- będzie zalecał ćwiczenia, praktyki, staże, udział w symulacjach, wszystko po to, by zdobyć wiedzę unikalną dla danej dziedziny,

- będzie świadom ograniczeń swojej wiedzy, i gdy konkretne zadanie wykracza poza jego kompetencje, będziesz szukał pomocy innych specjalistów,

- będzie zawsze ze wszystkim na bieżąco – wie dokładnie, co dzieje się w jego firmie, ale też śledzi trendy rynkowe i poczynania konkurencji,

- do wiążących wniosków dochodzi metodą prób i błędów, szukając optymalnego rozwiązania tam, gdzie to tylko możliwe,

- przywiązuje dużą wagę do mierzenia i monitorowania wskaźników, które są kluczowe dla jego biznesu,

- jest świadom, że nie ma dróg na skróty, a pierwszym elementem na drodze do ewentualnego sukcesu jest perfekcyjne opanowanie podstaw.

Z powyższym rozróżnieniem wiąże się jedna ważna sprawa: fakt, iż ktoś odniósł sukces, nie czyni z niego jeszcze eksperta, choć najczęściej tak jest.  Nigdy bowiem nie wiadomo, jak wiele zawdzięcza on przypadkowi, a ile posiadanym umiejętnościom. I odwrotnie, ekspert może nigdy nie zrobić kariery naukowej czy może nigdy nie odnieść sukcesu w biznesie. Pamiętajmy przecież, że w grę wchodzi masa innych czynników, które są niezależne od poziomu wiedzy eksperckiej: przypadek, stan zdrowia, relacje pracownicze, lokalizacja firmy czy nawet bieżąca koniunktura w danej branży.

Powyższa lista obejmuje oczywiście tylko kilkanaście różnic, jakie wydają się oczywiste. Zapewne jest ich dużo więcej, proszę więc potraktować powyższe zestawienie jako orientacyjny punkt wyjścia do oceniania poczynań ekspertów, jakich wokół nas i w przestrzeni medialnej jest całe mnóstwo. Zachęcam też do zamieszczania w komentarzach własnych propozycji.

Subiektywny ranking książek przeczytanych w 2014 roku

Początek każdego roku sprzyja różnorakim podsumowaniom. Dlatego po raz pierwszy postanowiłem sporządzić listę książek (czekała na publikację od stycznia), które przeczytałem w 2014 roku, i które zarazem mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Nie znajdziecie tu więc książek, które przeczytałem w poprzednich latach, które przeczytałem w 2014 roku, ale nie przypadły mi do gustu (około 30), i tych, które zacząłem czytać, ale jeszcze ich nie skończyłem (około 20).

Mam nadzieję, że poniższa lista zainspiruje Was do sięgnięcia choćby po kilka spośród wymienionych tytułów, a jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o niektórych z wymienionych tu książek, kliknijcie na link pod hasłem “recenzja“, dostępny pod zrecenzowanymi przeze mnie w tym roku tytułami.

 

TOP 10:

Książki, które w 2014 roku w największym stopniu pogłębiły moje rozumienie rzeczywistości:

1. Sygnał i szum, czyli sztuka prognozowania w erze technologii, Nate Silver, OnePress (recenzja)

2. Przeciw bogom, czyli niezwykłe dzieje ryzyka, Peter L. Bernstein, Kurhaus

3. Niewidzialny goryl, czyli dlaczego intuicja nas zwodzi, Christopher Chabris, Daniel Simons, Laurum  (recenzja)

4. Sztuka podejmowania decyzji, czyli dlaczego mądrzy ludzie dokonują złych wyborów, Gary Klein, OnePress

5. 50 wielkich mitów psychologii popularnej, Scott lilienfeld, Steven Jay Lynn, John Ruscio, Barry Beyerstein

6. Rework, Jason Fried, David Hansson, OnePress  (recenzja)

7. Siła nawyku, Charles Duhigg, PWN

8. Beztroskie jedzenie, Brian Wansink, Mind  (recenzja)

9. Najważniejsza rzecz, Howard Marks  (recenzja)

10. Praktyczne lekcje zarządzania projektami, Michał Kopczewski, OnePress  (recenzja)

A tak wygląda pełna lista polecanych książek w podziale na poszczególne kategorie:

Kategoria: STATYSTYKA I PRAWDOPODOBIEŃSTWO

1. Sygnał i szum, czyli sztuka prognozowania w erze technologii, Nate Silver, OnePress  (recenzja)
2. Przeciw bogom, czyli niezwykłe dzieje ryzyka, Peter L. Bernstein, Kurhaus
3. Futbol i statystyki, czyli dlaczego wszystko, co wiesz o piłce nożnej, jest nieprawdą, Chris Anderson, David Sally, Bukowy Las
4. Antykruchość, Nassim Taleb, Kurhaus

Kategoria: PROCES PODEJMOWANIA DECYZJI

1. Sztuka podejmowania decyzji, czyli dlaczego mądrzy ludzie dokonują złych wyborów, Gary Klein, OnePress
2. Niewidzialny goryl, czyli dlaczego intuicja nas zwodzi, Christopher Chabris, Daniel Simons, Laurum (recenzja)
3. Siła nawyku, Charles Duhigg, PWN
4. Najważniejsza rzecz, Howard Marks, MT Biznes  (recenzja)
5. Intuicja, czyli mądrość uczuć, Gerald Traufetter, WAB
6. Impuls, czyli jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia, Richard Thaler, Cass Sunstein, Zysk i S-ka

Kategoria: PSYCHOLOGIA

1. Halucynacje, Oliver Sachs, Zysk i S-ka  (recenzja)
2. 50 wielkich mitów psychologii popularnej, Scott Lilienfeld, Steven Jay Lynn, John Ruscio, Barry Beyerstein
3. Pozytywna psychologia porażki, Paweł Fortuna, GWP
4. Dawaj i bierz, Adam Grant, Muza
5. Jak myśleć mniej o pieniądzach, John Armstrong, OLE, Foksal
6. Kolosy na glinianych nogach, czyli studium guru, Anthony Storr, WAB
7. Ruletka nawyków, czyli jak przechytrzyć swój mózg, David McRaney, PWN
8. Dziwnologia, czyli odkrywanie wielkich prawd w rzeczach małych, Richard Wiseman, WAB
9. 59 sekund, Richard Wiseman, WAB (audiobook)

Kategoria: BIZNES

1. Rework, Jason Fried, David Hansson, OnePress  (recenzja)
2. Tworzenie modeli biznesowych, A. Osterwalder, Yves Pigneur, OnePress  (recenzja)
3. Praktyczne lekcje zarządzania projektami, Michał Kopczewski, OnePress  (recenzja)
4. Jak być dobrym sprzedawcą, Daniel H. Pink, StudioEmka  (recenzja)
5. Sekrety amerykańskich milionerów, Thomas Stanley, William Danko, Fijorr
6. Efekt wirusowy w biznesie, Jonah Berger, MT Biznes  (recenzja)
7. Tajemniczy mistrzowie XXI wieku, Hermann Simon

Kategoria: EKONOMIA

1. To boli, czyli o tym, co należy wiedzieć o pieniądzach, i o tym, dlaczego jest to najważniejsze,, niż się wam wydaje, Paul Knott, Linia,   (recenzja)
2. Rynkowy umysł, Michael Shermer, CIS
3. 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, Ha-Joon Chang, Krytyka Polityczna
4. Sekrety ekonomii, Tim Harford, WL

Kategoria: LITERATURA POPULARNONAUKOWA

1. Wszechświat z niczego, czyli dlaczego istnieje raczej coś niż nic, Lawrence M. Krauss, Prószyński (recenzja)
2. Robot w papilotach, Mark Stevenson, Carta Blanca  (recenzja)
3. Nadchodzi osobliwość, Ray Kurzweil, Kurhaus  (recenzja)
4. Beztroskie jedzenie, Brian Wansink, Mind  (recenzja)
5. Co napawa nas optymizmem, red. John Brockman, Smak Słowa  (recenzja)
6. Ekscentryczne teorie, oszustwa i maniactwa naukowe, Martin Gardner
7. Leksykon niewiedzy, czyli to, na co dotychczas nie znamy odpowiedzi, Kathrin Passig, Aleks Scholz, WAB  (recenzja)
8. Geografia myślenia, Richard Nisbett, (ebook)
9. Rewolucja w wychowaniu, Po Bronson, Ashley Merryman, Świat Książki
10. Matemagia, czyli tajniki pamięciowej matematyki, Arthur Benjamin, Michael Shermer, (recenzja)
11. Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka, Sherry Seethaler, SoniaDraga (recenzja)

Kategoria: INNE

1. Wyż nisz, Bartek Chaciński
2. Gen ciekawości, czyli rozmowy z wybitnymi naukowcami
3. A co ciebie obchodzi, co myślą inni, Richard Feynman, Znak
4. Jak być wolnym, Tom Hodgkinson, WAB
5. Pisać skutecznie, Tomasz Wróblewski, Ewa Wilcz-Grzędzińska, Ossolineum

Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości – Robert Greene – recenzja

Istnieją dwa rodzaje pisarzy. Tacy, którzy podczas pisania nie zawracają sobie głowy czytelnikami, i tacy, którzy każdy aspekt pisania podporządkują nadrzędnemu celowi, jakim jest sprzedać jak najwięcej egzemplarzy. To pierwsze podejście cechuje, wbrew pozorom, nie tylko poetów i uduchowionych artystów, ale też dziesiątki tysięcy pisarzy-amatorów, którzy albo mają słaby warsztat literacki, albo wybierają mało zajmujące tematy, albo nie potrafią wylansować się w mediach, głównie społecznościowych. Natomiast drugie podejście, aż do przesady profesjonalne, oznacza, że autor nieustannie doskonali swoje umiejętności, przed rozpoczęciem pisania wybiera najbardziej medialne lub kontrowersyjne tematy, studiując je przez wiele miesięcy, a zarazem świetnie odnajduje się w działaniach marketingowych. Robert Greene [1] należy do tej drugiej grupy.

Wystarczy wymienić tytuły książek, które do tej pory napisał. Mamy więc “Sztukę uwodzenia”, “48 zasad władzy”, “33 strategie wojny”, i omawiane tu “Jak zostać mistrzem”. Każda z nich została pomyślana jako bestseller, jeszcze na długo przed napisaniem pierwszej linijki. I nie tylko wyraziste tytuły, wyraźnie ukierunkowane na specyficznego czytelnika, sugerują taki zamiar. Nie można bowiem pominąć faktu, iż Robert Greene od dawna współpracuje z Ryanem Holidayem [2]. A to wyjaśnia wiele. Holiday jest bodajże najbardziej kontrowersyjnym marketerem w branży wydawniczej w USA. Rozgłos przyniosła mu książka  “Trust me, I’m lying. Confessions of a media manipulator”, w której opisuje sztuczki marketingowe, jakich używał podczas promowania książek, filmów, firm i osób. A dodajmy, chwyty te były co najmniej wątpliwe etycznie, bo Ryan oszukiwał w zasadzie wszystkie media, jeśli tylko dzięki temu mógł zwiększyć zasięg swojego przekazu. Jak pisze we wspomnianej książce, wysyłał blogerom sfałszowane zdjęcia i raporty czy nawet podszywał się pod inne osoby. A teraz weźmy pod uwagę fakt, iż sam Robert Greene przyznaje, że wiele zawdzięcza Ryanowi Holidayowi, a ten z kolei wymienia Greene’a jako jeden z jego największych sukcesów marketingowych. W końcu skoro pięć książek Greene’a sprzedało się w ponadmilionowym nakładzie, to dla osoby odpowiedzialnej za marketing i PR autora to tylko powód do dumy.

GENIUS

Źródło: Wydawnictwo Helion

Książka do wybitnych z pewnością nie należy. Główne zastrzeżenie to toporne zdania, i nie jest to wina tłumacza. Porównywałem z oryginałem i mogę tylko stwierdzić, że i tak polskie tłumaczenie czyta się znacznie lepiej od oryginału. Wracając do meritum, Greene wziął na warsztat temat niesłychanie popularny, czyli tak zwaną drogę do mistrzostwa. Nie on pierwszy stara się analizować, jakie czynniki odpowiadają za sukces. I mimo że łatwo przy tym temacie wpaść w pułapkę błędów poznawczych, to muszę przyznać, że autorowi udało się napisać książkę, która na swój sposób wyraźnie wyróżnia się od innych tytułów z tego kręgu autorów. Greene skupił się bowiem na relacjach między mistrzem a uczniem, lub używając innej terminologii, na terminowaniu lub praktykach u osoby będącej wzorem do naśladowania. Osią książki są więc opowieści o mentorach i ich nad wyraz pojętnych uczniach, takich jak Faraday uczący się od Humphry’a Davy’ego, Carl Jung działający pod wpływem Zygmunta Freuda, czy Aleksander Wielki pobierający nauki od Arystotelesa.

W tym kontekście książka zawiera unikalny zestaw przymiotów, które charakteryzują genialnego nauczyciela, i które to mogą się przysłużyć pojętnemu uczniowi. Pozwalam sobie przytoczyć kilka dłuższych zdań, bo z jednej strony dobrze oddają charakter całej książki, a z drugiej zasługują na podkreślenie ze względu na ich trafność i wnikliwość:

- “Czasami okazuje się, że mentor uświadomi nam pewne rzeczy, których chcemy unikać lub przeciwko którym aktywnie się buntujemy”. [3]

- “Problem ze wszystkimi uczniami polega na tym, że nieodmiennie w pewnym miejscu się zatrzymują. Stykają się z pewną koncepcją, której potem kurczowo się trzymają aż do śmierci. Wmawiają sobie, że dostąpili prawdy.”[4]

- “Należy wymagać, aby mentor rzucał nam odpowiednie wyzwania, dzięki którym moglibyśmy odkryć własne mocne i słabe strony, a także zabiegać o jak największą ilość informacji zwrotnych, choćby najtrudniejszych do przyjęcia.”[5]

- “Jeżeli [...] w zbyt dużym stopniu poddamy się wpływowi mistrza i w ten sposób pozbawimy się wewnętrznej przestrzeni, w której mógłby dojrzewać i rozwijać się nasz indywidualny głos, nasze życie będzie toczyło się pod egidą pomysłów, które powstały gdzieś poza nami”[6]

Warto też wspomnieć, że książka jest wypełniona po brzegi masą faktów i nawiązań do źródeł historycznych. Jak zresztą sam autor twierdzi, “koncepcje przedstawione w tej książce opierają się na rozległych badaniach prowadzonych w dziedzinie neurobiologii i kognitywistyki, a także na badaniach nad kreatywnością oraz biografiach największych mistrzów w historii świata” [7]. I prawdopodobnie był to ten z czynników, który nadał tej książce etykietkę kompendium w temacie zdobywania mistrzostwa u boku wielkiego mentora. Nie powinno to dziwić z dwóch powodów. W branży wydawniczej powszechnie wiadomo, że im grubsza książka (zwłaszcza non-fiction), tym lepiej powinna się sprzedawać. Po drugie, Greene pisze w poradniku dla autorów, że przed rozpoczęciem pisania kolejnej pozycji czyta zwykle około 250 książek poświęconych zagadnieniu, któremu bez reszty zamierza się poświęcić w najbliższym czasie. Zastanawia tylko, dlaczego autor tak konsekwentnie unika cytowania źródeł – w książce nie znajdziemy ani jednego przypisu, za to na ostatnich stronicach znajdziemy wykaz niemal setki pozycji bibliograficznych.

I jeszcze dwa słowa o błędach poznawczych. Otóż nawet jeśli Greene trafnie scharakteryzował relacje na linii uczeń – mistrz, to musimy pamiętać, że zasady te sprawdziły się tylko w tych konkretnych przypadkach. W pozostałych, których były tysiące, ale o których nikt nigdy nie napisze książki, bo osoby te były albo mniej znane, albo dane o nich są niedostępne, mogło być dokładnie odwrotnie. W przypadku podobnej analizy, dokonanej jednak na firmach i ich prezesach w książce “Od dobrego do wielkiego”, Jim Collins przynajmniej oparł swoje analizy na danych empirycznych i statystycznych (a i tak grubo się pomylił), Greene musiał bazować tylko na książkach innych autorów i własnej wyobraźni. Dlatego w dużej mierze “Mistrzostwo” ociera się o regularną beletrystykę, zwłaszcza gdy autor w szczegółach rozpisuje się o konkretnych wydarzeniach z życia opisywanych w książce bohaterów.  Retrospektywne analizowanie czynników prowadzących do sukcesu przywołuje na myśl jeden z najczęściej popełnianych błędów poznawczych, a jest nim efekt pewności wstecznej [8]. Książka w “mistrzowski” sposób składa hołd odkrywcom tego błędu, czego najbardziej dobitnym świadectwem jest zdanie, jakim Greene raczy nas na samym początku lektury. W rozdziale poświęconym Leondardo da Vinci, autor mówi wprost: “gdy patrzy się na to z takiej perspektywy, wszystko w jego życiu nabiera sensu. [9]“. Panie Greene, w taki sposób można uzasadnić każdą tezę! Wystarczy dobrać odpowiednie argumenty (pomijając kontrargumenty), i hulaj dusza, każdy temat nabierze sensu.

[1] http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Greene_(American_author)
[2] http://en.wikipedia.org/wiki/Ryan_Holiday
[3] “Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości”, Robert Greene, OnePress, 2014, str. 125
[4] ibidem, str. 127
[5] ibidem, str. 128
[6] ibidem, str. 131
[7] ibidem, str. 30
[8] http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_pewno%C5%9Bci_wstecznej
[9] “Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości”, Robert Greene, OnePress, 2014, str. 38

 

Informacje dodatkowe

Oficjalna strona książki w Polsce:
http://onepress.pl/ksiazki/jak-zostac-mistrzem-trening-doskonalosci-robert-greene,genius.htm#szczegoly

Oficjalna strona książki w USA – blog autora:

http://powerseductionandwar.com/

Tytuł oryginału: Mastery
Tłumaczenie: Magda Witkowska
Ilość stron: 332
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Helion Sensus
ISBN: 978-83-246-6976-9

Spis treści:
WPROWADZENIE (15)
Esencja siły (15)
Ewolucja biegłości (19)
Klucze do biegłości (24)

1. POWOŁANIE, CZYLI ZADANIE ŻYCIOWE (33)

UKRYTA SIŁA (35)
KLUCZE DO BIEGŁOŚCI (39)
STRATEGIE POSZUKIWANIA ZADANIA ŻYCIOWEGO (43)
1. Powrót do źródeł. Strategia pierwotnej skłonności (44)
2. Nisza idealna. Strategia darwinowska (46)
3. Z dala od niewłaściwych dróg. Strategia buntu (50)
4. Przeszłość pozostawić za sobą. Strategia adaptacyjna (52)
5. Droga z powrotem. Strategia życia lub śmierci (54)
INNA DROGA (57)

2. GODZENIE SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ. TERMINOWANIE W WERSJI IDEALNEJ (61)

PIERWSZE PRZEOBRAŻENIE (63)
KLUCZE DO BIEGŁOŚCI (68)
FAZA TERMINOWANIA: TRZY KROKI – TRZY TRYBY (70)
Krok pierwszy. Dogłębna obserwacja – tryb pasywny (70)
Krok drugi. Zdobywanie umiejętności – tryb treningu (72)
Krok trzeci. Eksperymenty – tryb aktywny (76)
STRATEGIE DLA TERMINOWANIA DOSKONAŁEGO (79)
1. Nauka ważniejsza niż pieniądze (79)
2. Poszerzanie horyzontów (82)
3. Powrót do poczucia niższości (85)
4. Zaufanie do procesu (89)
5. Naprzeciw oporowi i bólowi (92)
6. Terminowanie w zakresie porażki (95)
7. Zestawianie elementów “co” i “jak” (98)
8. Kolejne próby i błędy (101)
INNA DROGA (104)

3. PRZEJMOWANIE SIŁY OD MISTRZÓW. DYNAMIKA PRACY Z MENTOREM (105)

ALCHEMIA WIEDZY (107)
KLUCZE DO BIEGŁOŚCI (114)
STRATEGIE POPRAWY DYNAMIKI W RELACJI MENTORSKIEJ (121)
1. Wybór mentora odpowiadającego naszym potrzebom i upodobaniom (121)
2. Głębokie spojrzenie w lustereczko mentora (125)
3. Nowe postacie pomysłów (129)
4. Dynamika typu “w przód i w tył” (131)
INNA DROGA (134)

4. POZNAWANIE PRAWDZIWEGO OBLICZA LUDZI. INTELIGENCJA SPOŁECZNA (137)

SPOJRZENIE DO WEWNĄTRZ (139)
KLUCZE DO BIEGŁOŚCI (145)
Wiedza szczegółowa – czytanie ludzi (149)
Wiedza ogólna – siedem faktów śmiertelnych (152)
STRATEGIE ROZWOJU INTELIGENCJI SPOŁECZNEJ (158)
1. Wyrażanie się poprzez pracę (159)
2. Kształtowanie odpowiedniego wizerunku (164)
3. Spojrzenie na siebie cudzymi oczami (168)
4. Cierpliwość wobec głupców (171)
INNA DROGA (175)

5. ROZBUDZANIE UMYSŁU WIELOWYMIAROWEGO. FAZA AKTYWNOŚCI I KREATYWNOŚCI (177)

DRUGIE PRZEOBRAŻENIE (179)
KLUCZE DO BIEGŁOŚCI (185)
Krok pierwszy. Zadanie kreatywne (189)
Krok drugi. Strategie kreatywne (191)
A. Podtrzymywanie zdolności negatywnej (191)
B. Pozytywny stosunek do przypadkowości (193)
C. “Prąd” jako siła zdolna odmienić umysł (197)
D. Zmiana perspektywy (200)
E. Powrót do pierwotnych form inteligencji (206)
Krok trzeci. Przełom kreatywny. Napięcie i olśnienie (209)
Pułapki emocjonalne (212)
STRATEGIE DLA FAZY KREATYWNOŚCI I AKTYWNOŚCI (215)
1. Autentyczny głos (216)
2. Znaczący fakt (220)
3. Inteligencja mechaniczna (225)
4. Potęga natury (229)
5. Wolna przestrzeń (234)
6. Wysoki poziom rozważań (238)
7. Ewolucyjne porwanie (241)
8. Myślenie wielowymiarowe (246)
9. Alchemiczna kreatywność a podświadomość (252)
INNA DROGA (255)

6. ZJEDNOCZENIE PIERWIASTKÓW INTUICYJNEGO I RACJONALNEGO. BIEGŁOŚĆ (257)

TRZECIE PRZEOBRAŻENIE (259)
KLUCZE DO BIEGŁOŚCI (265)
Źródła mistrzowskiej intuicji (271)
Powrót do rzeczywistości (276)
STRATEGIE DĄŻENIA DO BIEGŁOŚCI (279)
1. Kontakt ze środowiskiem. Kompetencje pierwotne (280)
2. Wykorzystywanie własnych atutów. Maksymalne skupienie (283)
3. Przeobrażenie poprzez praktykę. Pełne wyczucie (294)
4. Internalizacja szczegółów. Siła życiowa (298)
5. Poszerzanie wizji. Perspektywa globalna (303)
6. Podporządkowanie się. Perspektywa od wewnątrz (306)
7. Synteza wszelkich form wiedzy. Człowiek uniwersalny (312)
INNA DROGA (318)

BIOGRAFIE WSPÓŁCZESNYCH MISTRZÓW (321)

PODZIĘKOWANIA (327)

WYBRANA BIBLIOGRAFIA (329)

Dziękuję redakcji wydawnictwa Helion za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.