Artyleria. jaka była. jaka jest i jaka powinna być

Artyleria. jaka była. jaka jest i jaka powinna być

Autor: Frédéric-Georges Herr

Chyba każdy. kto choć trochę interesuje się I wojną światową wie o wielkich bitwach artyleryjskich. które trwały całymi tygodniami zmieniając pola walk w usiany kraterami księżycowy krajobraz. Myliłby się jednak ten. kto by myślał. że ktokolwiek przed wojną tak właśnie wyobrażał sobie przebieg walk. „Artyleria. jaka była. jaka jest i jaka powinna być” generała Frédéderica Herra ukazuje tytaniczny wysiłek jaką musiały wykonać sztaby walczących wojsk i przemysł zaangażowanych w wojnie krajów. aby przekonstruować i rozwinąć swoje związki artylerii.

Wielokrotnie wydawane dzieło generała Herra. rozeszło się szeroko w międzywojennej Europie – tłumaczone na obce języki. omawiane w fachowych czasopismach i polecane przez wybitnych artylerzystów jako n

39.9: https://woblink.com/ebook/doktryny-wojenne-historia-i-ocena-lukasz-przybylo-147879u

Cena:


Dla sprawy

Autor: Gilbert Keith Chesterton

FRAGMENT KSIĄŻKI
Rozdział ‚Logika i tenis’

Otóż. cała współczesna kultura dziennikarska i wszystkie publiczne dysputy mają jedną wspólną cechę: ludzie nie wiedzą. jak zacząć myśleć. Nie dość. że ich myślenie jest zapożyczone z trzeciej i czwartej ręki. to w dodatku zaczyna się trzy czwarte drogi od punktu. skąd wyszedł cały tok rozumowania. Ludzie nie zdają sobie sprawy. skąd wzięły się ich własne myśli; nie pojmują implikacji swoich własnych słów. Do każdego wielkiego dziejowego sporu włączają się pod sam koniec. nie mając pojęcia ani jak się rozpoczął. ani czego on w ogóle dotyczy. Rozwijają swe poglądy w oparciu o absolutne prawdy. które. gdyby je poprawnie zdefiniować. uderzyłyby nawet ich samych nie jako absoluty. lecz absurdy. Takie myślenie to tylko gmatwanina. zaś im dłużej się myśli. tym bardziej wszystko się gmatwa. A u podstaw leży zawsze jakieś założenie. które jest wprawdzie dorozumiane. lecz tak naprawdę nie jest zrozumiane.
Na przykład. przeczytałem właśnie artykuł pióra pana Tildena. wspaniałego i podziwianego tenisisty. który zabrał głos w dyskusji na temat kiepskiego stanu. w jakim znajduje się jego dziedzina sportu. Jak stwierdził. „nic nie ocali angielskiego tenisa”. chyba że wprowadzi się pewne fundamentalne reformy. które następnie przedstawił. Anglicy. jak się okazuje. żywią dziwaczne. nienormalne przeświadczenie. że tenis jest rozrywką. toteż człowiek powinien uprawiać go dla przyjemności. Pan Tilden przyznał. że ten amatorski duch jest w narodzie powszechny również w odniesieniu do innych spraw i stanowi (jak słusznie zauważył) cechę narodowego charakteru. Cecha ta stoi jednak na przeszkodzie czemuś. co nazwał uratowaniem angielskiego tenisa. Miał na myśli to. co niektórzy nazwaliby udoskonaleniem tenisa. inni zaś — profesjonalizacją sportu.
Jest to bardzo typowy fragment. wzięty z gazety na chybił trafił i zawierający poglądy bystrego i zaangażowanego człowieka na temat dogłębnie mu znany. A przecież ów człowiek nie rozumie. co mówi. bo nie wie. co traktuje jako dorozumiane. Nie zdaje sobie sprawy ze stosunku środków i celów. aksjomatów i wniosków. w swojej własnej filozofii. I nikt pewnie nie byłby bardziej niż on zdumiony. ba. słusznie oburzony. gdybym mu wskazał. że podstawowe zasady jego filozofi i przedstawiają się następująco: (1) Jest w naturze rzeczy pewna absolutna i boska Istota. której imię brzmi Pan Tenis. (2) Wszyscy ludzie istnieją dla dobra i chwały Pana Tenisa. powinni dążyć do uosobionej w nim perfekcji i spełniać jego wolę. (3) W imię tego wyższego obowiązku mają poświęcić swe naturalne pragnienie. by zaznać jakichś rozrywek w doczesnym życiu. (4) Ta lojalność jest najważniejsza: należy miłować Pana Tenisa bardziej niż tradycję narodową. zachowanie narodowego charakteru i narodowej kultury. nie wspominając już o narodowych cnotach.
Tak oto wygląda wiara. albo zarys doktryny. rozwiniętej przed nami. choć nie zdefiniowanej. Jedyny sposób. by ocalić grę w tenisa. to pozbawić ją najważniejszej cechy gry. mianowicie dostarczania rozrywki i zabawy.

===

„Dla Sprawy” to jedna z najważniejszych książek w dorobku G.K. Chestertona. wybitnego angielskiego pisarza i publicysty. Jest w niej dowcip i humor. ale też wojowniczość. bo zawarte w niej eseje miały być z założenia polemiczne i kontrowersyjne. Chesterton. idąc pod prąd modnych idei. wyjaśnia. dlaczego porzucił protestantyzm. dlaczego świecki światopogląd nie wystarcza dla stworzenia cywilizacji. a także dlaczego konformizm jest dzić nazywany odwagą. a bezmyślność stanowi typową cechę współczesności.

Wydawnictwo: Fronda

Cena: 19.99


Toksyczność

Autor: Jarosław Czechowicz

Chciałoby się. żeby wszystko w tej książce było zmyśleniem.

W dramatycznych okolicznościach traci matkę. nie może pozbyć się nienawiści do ojca. musi sprostać roli samotnej rodzicielki – i nie wytrzymuje. W rzeczywistości niedużego miasta alkohol najprościej osładza codzienność. Toksyna w małych dawkach pomaga. w większych – truje. Truje życie jej i dzieci. które z całej siły starają się uwolnić od zaciskającej się na szyi pętli.

Dynamiczny. obsesyjny i chwilami trudny do zaakceptowania monolog matki – alkoholiczki o popadaniu w nałóg i bezkompromisowej z nim walce. I konfrontacja dzieci z traumą. której toksyczność pozostaje na zawsze.

Mocna. inspirowana faktami z życia autora powieść. której lektura przywodzi bohaterów do rozliczenia. a czytelników do rachunku sumienia.

Budziłam się. było mi niedobrze. rzygałam i brałam kolejne piwo. Kiedy się kończyły. zakładałam czarną spódnicę. taką z pękniętym zamkiem. tylko jedną miałam w miarę przyzwoitą. brałam trochę tuszu. robiłam delikatny makijaż. nawet usta szminką. raz czy dwa. nie zawsze trafiałam. no i w miarę prostym krokiem do sklepu. Wiadomo po co. W P. niewiele było monopolowych. wszędzie już mnie znali. wszędzie spuszczali wzrok. gdy wchodziłam ciężkim krokiem. tak bardzo starając się iść prosto. Nie tylko ekspedientka patrzyła. wszyscy w sklepie i od razu sz-sz-sz między sobą. już ja wiedziałam. co tam ich języki mielą. dumnie głowę podnosiłam. brałam alkohol. płaciłam. wychodziłam.

Gdy się budziłam. wołałam Filipa. przychodził wściekły i zapalał mi papierosa. sama nie dawałam rady. chciałam zapalić i się oddalić. wypisać z odpowiedzialnego za cokolwiek życia. gdzieś tam słyszałam płacz Agnieszki. ale Filip był na posterunku. Filip mnie wyręczał. nie mogłam na to pozwolić. a jednak pozwalałam. I znowu mnie nie było. znowu sny. pijany ojciec. pijana ja.

Jarosław Czechowicz – ur. 1978. absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. gdzie ukończył również podyplomowe studium dziennikarskie. Od dwunastu lat recenzuje książki na blogu ‚Krytycznym okiem’. Wydał dwa zbiory rozmów z pisarzami: ‚Rok w rozmowie’ (2014) i ‚Poza napisanym’ (2017). Wielbiciel ognistej czerwieni i lodowatej Islandii. Na co dzień nauczyciel języka polskiego. ‚Toksyczność’ jest jego debiutancką powieścią.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Cena: 29.6



harlan coben bez śladu, riedi, poradnik rise of the tomb raider, benedykt xvi ostatnie rozmowy, życie po życiu książka pdf, katy evans playboy, wojciech marzec wydawnictwo, serce ciemności, archeologia zakazana, kozubski neurologia, krzysztof tyniec choroba, bogowie z kosmosu pdf, mariusz niemycki, pytlakowski marek, apolonia kopińska, ostatnie chwile, sposób na trudne dziecko, pokochaj siebie dyer, opowieści z doliny smoków ulub, folwark komendanta, książka ewy chodakowskiej…