Month: May 2014

Główna idea zawarta w tej publikacji:

Klucz do zrozumienia tej książki znów leży w podtytule, a nie w tytule, i to w wersji oryginalnej, a nie spolszczonej. Polska wersja podtytułu brzmi: “Nowy wymiar bankowości”, natomiast po angielsku: “Why banking is no longer somewhere you go but something you do”, czyli tłumacząc dosłownie: “Dlaczego bankowość to już nie to, dokąd idziesz, ale to, co robisz”. To dlatego maleje znaczenie oddziałów, a rośnie Internetu i sieci społecznościowych. Brett King tłumaczy to tym, że przepaść pomiędzy klientem a instytucjami finansowymi rośnie w zastraszającym tempie, głównie za sprawą braku zrozumienia przez bankowców nowych trendów konsumenckich i społecznych. Tym samym, podkreśla autor, pozycja banków ulega systematycznemu osłabieniu, a konkurencja całkowicie zmienia obraz branży, nie przypominając niejednokrotnie instytucji bankowych (vide: rola walut alternatywnych czy pożyczki społecznościowe). Książka w wielu kwestiach sprawia wrażenie zimnego prysznica dla branży bankowej, czego dowodem jest choćby komentarz Wojciecha Sobieraja, prezesa zarządu Alior Banku, który wypowiada się o niej tak: “To jest oczo-otwieracz bankowej branży. Co my tu robimy? Jak długo jeszcze? jak nie my, to kto? Co zrobić, aby nie zostać zmiecionym przez rewolucję mobilną […] i nie podzielić losu tylu innych branż”. [1]

Co warto wiedzieć o autorze książki?

Brett King [2] to australijski biznesmen, futurysta i autor takich bestsellerów jak Bank 2.0 czy Bank 3.0. Uznawany za jednego z największych innowatorów i wizjonerów w dziedzinie bankowości na świecie. Założyciel startupu i aplikacji o nazwie MovenBank, obecnie Moven [3], służącej do monitorowania w czasie rzeczywistym dokonywanych wydatków. Read the Post Bank 3.0 – Brett King – recenzja

O sukcesie biznesu w dużej mierze decyduje dobry plan. A jeśli plan zostaje sporządzony według nowoczesnej, dostosowanej do nowych modeli biznesowych, metodologii, tym lepiej dla planu i przyszłego biznesu. Z tego względu “Tworzenie modeli biznesowych” zasługuje na szczególną uwagę.

Nie ukrywam jednak, że mam spore trudności z zaklasyfikowaniem tej książki. W zasadzie łatwiej stwierdzić, czym ta pozycja nie jest. A więc na pewno nie jest poradnikiem, nie jest całościowym kompendium, ani nie jest katalogiem studiów przypadku. W podtytule czytamy, że to podręcznik wizjonera, i takie określenie tematu książki wydaje się dużo bardziej uczciwe i trafne. Siłą “Tworzenia modeli biznesowych” jest bowiem inspirowanie do dokładnego opracowywania biznesplanu, z zastosowaniem metodologii “business canvas”. Doczekała się ona zresztą wielu wariantów, z których największy rozgłos zyskał tzw. “lean canvas”.

Jedyny zarzut: to kolejna książka, gdzie studia przypadku traktuje się jako źródła strategii do zastosowania we własnym biznesie. tak jakby miały gwarantować sukces każdemu, kto zastosuje się do podanych wskazówek, na bazie danych z przeszłości i historii sukcesu podanych w książce. A przecież case study to wynik myślenia i analizy retrospektywnej, która często prowadzi do wniosku, że to właśnie strategia była odpowiedzialna za sukces danej firmy. Niestety, to typowe złudzenie zrozumienia [1], i naginanie faktów do rzeczywistości. Czynników wpływających na sukces danej firmy jest bowiem znacznie więcej, a ich analizy na próżno szukać w publikacjach tego typu.

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Książka prezentuje innowacyjny model planowania biznesowego [2], który, notabene, sam w sobie jest innowacją biznesową: w końcu książka sprzedała się w nakładzie miliona egzemplarzy i została przetłumaczona na 30 języków.  W największym skrócie: zamiast wielostronicowego, klasycznego biznesplanu, autorzy proponują, aby cały pomysł na biznes zmieścić na jednej kartce formatu A4! I to nie tylko sam pomysł, ale też takie detale jak segmenty klientów docelowych, strukturę kosztów, strumienie przychodu, propozycję wartości, kanały dystrybucji, kluczowe działania czy kluczowe zasoby. Czas pokazał, że Osterwalder i Pigneur trafili idealnie w potrzeby zagubionych przedsiębiorców, którzy mieli spore problemy z całościową analizą swojego pomysłu lub już działającego biznesu. Read the Post Tworzenie modeli biznesowych – A. Osterwalder, Y. Pigneur – recenzja

Trudno o lepszy tytuł dla poradnika biznesowego. Efekt wirusowy to przecież Święty Graal marketingu. Tysiące marketerów codziennie poszukują magicznej formuły, która pozwoli za niewielkie pieniądze, a najlepiej za darmo, wypromować dany produkty czy usługę. Jednak tylko nielicznym udaje się ta sztuka. A “Efekt wirusowy w biznesie” stanowi dobrą bazę wyjściową do tego typu rozważań marketingowych.

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

“Nie twórz kolejnego nudnego produktu, twórz temat do rozmowy”, zdaje się nam powtarzać autor w każdym rozdziale. Łatwo napisać, trudniej wdrożyć. Mimo to książkę czyta się znakomicie. Jedyny problem z tą książką polega na tym, że w zasadzie nie odkrywa niczego nowego. To wszystko już gdzieś czytałem, ale rozproszone i niepowiązane ze sobą. A to, paradoksalnie, prowadzi do konkluzji, że nawet z tak mocno wyeksploatowanego tematu jak marketing wirusowy można jednak stworzyć ciekawą książkę. Bo zestawienie nawet znanych historii i strategii w jednym tomie sprawia, że zaczynamy kojarzyć ze sobą mocno odległe tematy, a szansa na odnalezienie unikalnej strategii wirusowej dla naszego produktu czy usługi wzrasta wykładniczo.

2. Co warto wiedzieć o autorze książki?

Jonah Berger [1], profesor marketingu w Wharton School na Uniwersytecie Pensylwanii, specjalizuje się w marketingu szeptanym, analizując wpływ społeczny i znaczenie kontekstu na skuteczność przekazu marketingowego.
Jego książka “Efekt wirusowy w biznesie”, wydana w 2013, szybko uzyskała status światowego bestsellera i została przetłumaczona na 25 języków, a łączna sprzedaż przekroczyła 150 tysięcy egzemplarzy. Read the Post Efekt wirusowy w biznesie – Jonah Berger – recenzja

Książek poświęconych kwestiom błędów poznawczych jest na polskim rynku wydawniczym mało, dlatego każda nowa pozycja powinna cieszyć. Podobnie jest ze “Sztuką jasnego myślenia”. Autor wprowadza czytelnika w świat irracjonalnych zachowań, prezentując katalog “systematycznych odstępstw od racjonalności, od optymalnego, logicznego, rozsądnego myślenia i zachowania”[1]. Co prawda czytelnik obyty z tematem nie znajdzie tu żadnych nowości, a jedynie streszczenie dokonań takich naukowców jak Daniel Kahneman, Dan Ariely czy Gerd Gigerenzer, ale mimo to lekturę zaliczyłbym do obowiązkowych.

Książka ma jednak drugie dno, które jest w zasadzie ciekawsze od samej treści. Mianowicie Rolf Dobelli dopuścił się dosyć bezczelnego plagiatu prac takich autorów jak Nassim Taleb [2, lista zarzutów], Christopher Chabris [3, lista zarzutów] czy Kathryn Schulz, cytując ich bez adnotacji, a także korzystając z identycznych przykładów jak w oryginalnych pracach. To dwa bardzo poważne zarzuty, i co najciekawsze, autor się do nich przyznał, a na swojej stronie zamieścił osobny dział z dokonanymi korektami [4]. Sprawa jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana, bo Dobelli z Talebem przez długi czas się przyjaźnili, a wstępna wersja “Czarnego łabędzia” Taleba trafiła do konsultacji w pierwszej kolejności właśnie do Dobelli’ego. Teraz Taleb publicznie traktuje Dobelli’ego jako zdrajcę i plagiatora. Paradoksalnie, potyczka obu panów nakręca sprzedaż ich książek, które od dłuższego czasu notowane są na listach bestellerów.

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Błędy poznawcze i logiczne odpowiadają za wiele niewłaściwych decyzji, jakie zdarzyło nam się popełnić. Dlatego wiedza o tego typu błędach jest bezcenna, i jako narzędzie do podejmowania choćby ciut lepszych decyzji powinna być szeroko propagowana. Z tego punktu widzenia książka spełnia swoją rolę, przybliżając przeciętnemu czytelnikowi mało znane pułapki w codziennym myśleniu. Read the Post Sztuka jasnego myślenia – Rolf Dobelli – recenzja