Month: April 2014

“Nadchodzi osobliwość” zaliczam do książek, z którymi można się nie zgadzać, ale które powinien przeczytać każdy czytelnik zainteresowany postępem naukowym i losem ludzkości. Ray Kurzweil napisał bowiem fascynujące studium o przekształcaniu się inteligencji ludzkiej w inteligencję niebiologiczną, stanowiące jednocześnie ekstrapolację wzrostu wykładniczego na wszelkie aspekty postępu technologicznego. Książka ta to także przykład na to, jak późno trafiają do nas publikacje, o których jest głośno w zagranicznych mediach i które wywołują wielką debatę wśród intelektualistów i naukowców: “Nadchodzi osobliwość” miała swoją światową premierę już w 2005 roku, czyli aż 9 lat temu, co w kwestii postępu technologicznego jest niemal całą epoką.
Wracając do meritum, faktem jest, że sztuczna inteligencja znajduje zastosowanie w coraz większej liczbie dziedzin, począwszy od wszelkiej maści symulatorów, poprzez urządzania medyczne, a skończywszy na algorytmach i  instrumentach giełdowych. Wizje Kurzweila, mimo plastycznych szczegółów i przekonujących argumentów, mają jednak parę znaczących słabości.

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Zdaniem Raya Kurzweila, już wkrótce, a najpóźniej w 2045 roku, nastanie era osobliwości, czyli “okres w przyszłości, w którym tempo zmian technologicznych będzie tak szybkie, a jego wpływ tak głęboki, że życie ludzkie zmieni się w sposób nieodwracalny” [1]. Natomiast fundamentem, na jakich następuje ta niezauważalna zmiana, jest wzrost wykładniczy. “Zwodniczy, niezauważalny, który nagle wybucha z nieoczekiwaną furią” [2]. To oczywiście dosyć ogólne stwierdzenie, ale Kurzweil poświęca ponad 500 stron na szczegółowe udowodnienie swoich tez. Tym samym uzyskuje efekt dwojakiego rodzaju. Z jednej strony nagromadzenie w jednym miejscu tak wielu faktów naukowych sprawia, że laikowi trudno ocenić wiarygodność wielu twierdzeń. Natomiast z drugiej strony wystarczy znaleźć choć jedno zdanie, albo jeden fakt, który w widoczny sposób rozmija się z prawdą, by zrazić się do pozostałych, już sensownych teorii.

Po lekturze takich książek jak ta mamy na pewno lepsze rozeznanie w dziedzinach, o których zazwyczaj wiemy niewiele. Poszerzamy horyzonty myślowe, zapoznajemy się z mało znanymi dokonaniami naukowców w bardzo wąskich specjalnościach. Jednocześnie, zwłaszcza w kwestiach niezwykle skomplikowanych, wykraczających poza naszą dotychczasową wiedzę, musimy obdarzyć autora sporym zapasem zaufania. I tu kryje się niebezpieczeństwo, że Read the Post Nadchodzi osobliwość – Ray Kurzweil (recenzja)

Zadziwiające, ale w polskojęzycznym internecie nie spotkałem się z żadnym krytycznym tekstem na temat zasady 10 tysięcy godzin, spopularyzowanej przez Malcolma Gladwella w książce “Poza schematem” [1] (dla przypomnienia, rzekomo tyle właśnie godzin trzeba poświęcić, aby zostać mistrzem lub ekspertem w danej dziedzinie). Jedynie same zachwyty, jaka to mądra metoda, o czym można przeczytać nie tylko na blogach [2] – [3], ale też w tradycyjnych mediach [4]. Tymczasem na Zachodzie metoda ta została gruntownie skrytykowana i uznana za spore nadużycie intelektualne. Zacznijmy więc od początku.

W 1993 roku ukazała się publikacja autorstwa trzech naukowców, Andersa Ericssona, Ralfa Krampego i Clemensa Tesch-Romero, pod znamiennym tytułem “Rola świadomie podejmowanych ćwiczeń w procesie nabywania umiejętności eksperckich” [5]. Praca, jak przyznają autorzy na samym wstępie, powstała w celu znalezienia odpowiedzi na odwieczne pytanie: Read the Post Mit 10 000 godzin Malcolma Gladwella

Książka “REWORK”, jak na amerykański poradnik, jest niezwykła i wyjątkowa. Czym więc wyróżnia się ta pozycja od innych, pozornie podobnych poradników, których setki zalegają na półkach większości polskich księgarni? Krótko mówiąc, różnica leży w racjonalnym podejściu do biznesu. Nie znajdziemy tu ckliwych, tanich porad motywacyjnych, nie znajdziemy pochwały pozytywnego myślenia, nie znajdziemy powielania stereotypów, nie znajdziemy też peanów na temat Doliny Krzemowej i środowiska startupowego. W zasadzie książka  jest do cna antyamerykańska, a jej autorzy piszą o rzeczach niepopularnych, niezgodnych z typową (pseudo)logiką biznesową. Po przeczytaniu tej książki czytelnik będzie też wiedział, dlaczego Facebook czy Google to wyjątek, a nie reguła.

Poniżej zamieszczam recenzję książki i materiały dodatkowe, z zastosowaniem moich stałych 10 punktów recenzenckich:

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Poradniki biznesowe, zwłaszcza te amerykańskie, są albo wątpliwe merytorycznie, albo pełne schematów i uproszczeń, albo nijak się mają do polskiej rzeczywistości. Szansa, że znajdziemy w takiej literaturze naprawdę wartościowe porady, jest mikroskopijnie mała. Na szczęście co jakiś czas zdarza się wyjątek od tej reguły. REWORK Jasona Frieda i Davida Heinemeiera Hanssona jest właśnie taką osobliwą książką. Mamy tu co prawda setki porad, mniej lub bardziej praktycznych, jednak to, co najważniejsze, to filozofia, jaka przyświecała autorom. A tę można streścić krótko i dosadnie: sensowych porad biznesowych może tylko udzielać zaprawiony w bojach przedsiębiorca, a nie teoretyk, nauczyciel akademicki czy publicysta bez biznesowego przetarcia. Jako przedsiębiorca z ponad 15-letnim stażem podpisuję się pod takim stwierdzeniem obiema rękoma.

2. Co warto wiedzieć o autorach książki? Read the Post Rework – Jason Fried, David H. Hansson – Recenzja i materiały dodatkowe

Ostatnimi czasy najczęściej sięgam właśnie do tej książki. W żadnej innej publikacji nie znalazłem tak wielu argumentów, dzięki którym można wznieść na wyżyny umiejętność krytycznego myślenia i przyswajania nowych informacji, zwłaszcza tych związanych z najnowszymi odkryciami naukowymi.

Poniżej zamieszczam recenzję książki i materiały dodatkowe, z zastosowaniem moich stałych 10 punktów recenzenckich:

1. Główna idea zawarta w tej publikacji:

Książka mówi o tym, “jak radzić sobie z chaosem informacyjnym XXI wieku” (tak zresztą brzmi podtytuł). Ponadto, autorka uczula nas na fakt, iż pozwalamy nielicznej grupie interesariuszy decydować o tym, jak należy wykorzystywać nowe technologie czy jak interpretować najnowsze odkrycia naukowe. Seethaler, nie bez powodu, informuje czytelnika, że po przeczytaniu książki “zrozumie, na ile sposobów może zostać oszukany” w tematach związanych z nauką, a także “z każdym rozdziałem będzie rosła jego odporność na wysiłki manipulatorów, usiłących przekazywać opinii publicznej błędne informacje” [str.10]

Największą zaletą tej książki jest popularyzacja krytycznego myślenia i metody naukowej. Co prawda zapewne nie jest to pozycja idealna, prawdopodobnie jest wiele książek lepszych niż ta, i nie mnie to oceniać, bo nie jestem ani naukowcem, ani nie przeczytałem wszystkich interesujących książek w tym zakresie. Kolejna sprawa: autorka zajmuje się zawodowo popularyzacją nauki, a to oznacza, że nie jest naukowcem, tylko publicystką, co rzecz jasna sprawia, że niektóre jej twierdzenia mogą dla znawców tematów brzmieć lakonicznie lub półprofesjonalnie. Jednak dla mnie, i dla przeciętnego czytelnika, “Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka” to wyczerpujące i bardzo przystępnie napisane kompendium błędów i mitów, jakie związane są z potocznym rozumieniem nauki i interpretowaniem doniesień naukowych.  Na szczególną uwagę zasługują wnioski zamieszczone na końcu książki. Spośród dwudziestu, pozwalam sobie zacytować trzy najciekawsze:

1. “Należy odróżnić uzasadniony krytycyzm od potępiania nauki.”
Bo ci, którzy nie rozumieją metody naukowej, albo twierdzą, że nauka mnoży wątpliwości, zamiast je redukować, zdają sie nie rozumieć, jak działa nauka i dlaczego postęp naukowy to mnożenie i uzupełnianie starych idei nowymi odkryciami , a nie wyłącznie zastępowanie starych nowymi.

2. “Uwaga na samozwańczych rewolucjonistów, którzy twierdzą, że ich dzieło jest niedocenione przez środowisko naukowców”.
Ileż takich historii przewinęło się przez media, i jakoś żaden z owych “niezależnych naukowców” nie okazał się geniuszem na miarę Einsteina. Polecam odcinek SciFuna, który rewelacyjnie odniósł się do tej kwestii.

3. “Stronniczość jest powszechna“.
Warto mieć ten fakt na uwadze, gdy zapoznajemy się z jakimkolwiek doniesieniem naukowym, czy to w prasie tradycyjnej, czy to w nowych mediach. Autorka uczula nas na fakt, że “motywacje poszczególnych interesariuszy różnią się  – poza pieniędzmi motywem działania może być konieczność ratowania twarzy, naciski polityczne, presja ze strony pracodawcy czy innej osoby posiadającej wiedzę”.  Skutkiem tego najczęściej bezrefleksyjnie wchłaniamy każdą nową porcję informacji, a co gorsza, niektóre badania wskazują (PDF) na przykład, że aż 65 % młodzieży wierzy we wszystko, co przeczyta w Internecie. Zgroza! A my chcemy, by młode pokolenie było mądrzejsze od nas, i podejmowało lepsze decyzje.

Read the Post Kłamstwa, przeklęte kłamstwa i nauka, Sherry Seethaler – Recenzja i materiały dodatkowe

1. Recenzje książek popularnonaukowych, biznesowych i literatury faktu (22) (Wydawnictwa zainteresowane współpracą recenzencką proszę o…

Read the PostRecenzje